Oscars 2026 – Czerwony dywan

Patrząc na tegoroczne kreacje oscarowe, trudno było mi oprzeć się wrażeniu, że coś tu poszło bardzo nie tak. Większość stylizacji była tak nieciekawa, a momentami wręcz zwyczajnie brzydka, że zaczęłam się zastanawiać, czy to przypadek, czy jednak nowy kierunek. Może to już nie jest kwestia gustu, tylko świadomego wyboru: im mniej korzystnie wyglądasz, tym bardziej …

Czytaj dalej Oscars 2026 – Czerwony dywan

O kanadyjskiej świni raz jeszcze, czyli mortgage free ;)

Może niektórzy z Was pamiętają ten post o kanadyjskiej świni 🙂 oraz fakt, że 10 lat temu kupiłam mieszkanie dla swoich kotów. W lutym spłaciłam pożyczkę z banku i oficjalnie jestem mortgage free 🙂 Z tej okazji wreszcie zmierzyłam go dokładnie, bo przez kilka lat żyłam w przekonaniu, że ma ono 65 m2, dopóki nie …

Czytaj dalej O kanadyjskiej świni raz jeszcze, czyli mortgage free 😉

Święty Marek, krucjata i Rumaki Lizypa

Tyle razy byłam w Wenecji, a jakoś nigdy nie zainteresowałam się tym, kto zacz ów patron święty Marek. Może dlatego, że jakoś żywoty świętych nie wydawały mi się nigdy specjalnie ekscytujące (z wyjątkiem Magnusa, TU jest post). Ale byłam w bazylice z przewodnikiem, która siłą rzeczy dużo o Marku mówiła. Jest on autorem najstarszej ewangelii, …

Czytaj dalej Święty Marek, krucjata i Rumaki Lizypa

„Wichrowe Wzgórza”

Ten cudzysłów w tytule powinien był mnie przygotować na to, że film jest bardzo luźnie powiązany z książką, która jest klasyką gatunku i jedną z moich ulubionych. W zasadzie to gdyby nie imiona głównych bohaterów oraz nazwy ich siedzib, nic nie jest tak naprawdę wzięte z powieści. Wydaje mi się, że lepiej dla filmu byłoby …

Czytaj dalej „Wichrowe Wzgórza”