Świąteczne nowości na Netflixie.

Już był w ogródku już witał się z gąską, czyli miał być koniec ograniczeń związanych z Covidem, a tymczasem wszystko zaczyna się od nowa. Mój urodzinowy wyjazd do Amsterdamu stoi pod znakiem zapytania, a co nasz rząd wymyśli w tzw planie zimowym, to aż się boję sprawdzać wiadomości. Na razie, skoro świątecznej atmosfery wkoło nie …

Czytaj dalej Świąteczne nowości na Netflixie.

Matt Haig czyli czas i wszechświaty równoległe

Matt Haig to kolejny autor, którego "odkryłam" dzięki Legimi. Do tej pory wysłuchałam dwóch jego powieści: Biblioteka o Północy i Jak zatrzymać Czas. Obie nie są specjalnie odkrywcze, wręcz przeciwnie, poruszają tematy będące już wielokrotnie ukazane w książkach, filmach, serialach czy nawet opracowaniach naukowych. Pierwsza powieść opowiada mianowicie o wszechświatach równoległych, a druga o nie …

Czytaj dalej Matt Haig czyli czas i wszechświaty równoległe

Świąteczne spoty reklamowe 2021

Tradycyjnie przed świętami będzie o tegorocznych specjalnych reklamach świątecznych. Na szczęście, w porównaniu do poprzedniego roku, nie ma w nich już (prawie) masek czy tematów covidowych. Czy coś mnie specjalnie zachwyciło? Pewnych klasyków, jak TA reklama Burberry czy TA John Lewis nic nie przebije. Ale nie jest źle! Zaczynamy od zabawnego spotu Lidla, który chce …

Czytaj dalej Świąteczne spoty reklamowe 2021

Cudowna woda – ale nie z Lichenia!

Rzadko piszę o kosmetykach, a to z tego powodu, że jestem ogromną minimalistką w ich stosowaniu. Całe życie jadę na kremie Nivea, z dodatkiem serum Estee Lauder, a moja kosmetyczka mogłaby się zmieścić w kieszeni. Ogólnie - im mniej, tym lepiej. Ale dziś będzie o kosmetykach pielęgnacyjnych, a konkretnie do włosów. Albowiem w końcu znalazłam …

Czytaj dalej Cudowna woda – ale nie z Lichenia!

London bejbe!

Mój pierwszy pobyt w Londynie wypadł blado, absolutnie nie chciałam tam nigdy wracać. Drugi raz w 2018 roku zmienił moje nastawienie. Wizyta bowiem została zaplanowana (przez koleżankę), więc zamiast tłuc się busem hop on hop off, zaliczając bez sensu główne atrakcje, poznałam kilka zupełnie różnych dzielnic. Tym razem było jeszcze lepiej. Absolutnie nie chciałabym mieszkać …

Czytaj dalej London bejbe!