Ponownie o uchodźcach

Nie będę pisać o wojnie, bo chyba każdy ma podobne zdanie na ten temat, każdy jest przerażony tym, co dzieje się na Ukrainie. Na pewno wszyscy prosimy Wszechświat, Boga, Buddę czy w co tam wierzymy, o jak najszybsze zakończenie tych zbrodni, bo sorry, konfliktem to można nazywać jak się dwóch sąsiadów o miedzę pokłóci. Myślę, …

Czytaj dalej Ponownie o uchodźcach

Bridgerton i The Gilded Age

Mam nadzieję, że od grudnia 2020, kiedy to Bridgerton sezon pierwszy pojawił się na Netflixie, wszelakie dyskusje na temat kolorów obsady się skończyły. Czy opadł już kurz po: "przecież w Anglii w czasach regencji wszyscy byli biali"? Czy już widzowie, polscy w szczególności, zrozumieli, że serial to bajka dla dorosłych, fantasy, romans nie "historyczny" ale …

Czytaj dalej Bridgerton i The Gilded Age

Oscars 2022 – czerwony dywan i nie tylko

Zanim przejdę do okropnych tegorocznych kreacji oskarowych, muszę wspomnieć o gali i o incydencie z obijaniem gęby. Zacznę od tego, że Oscary już dawno straciły większość swojego prestiżu, a popularność ceremonii spada z roku na rok. Przestałam oglądać sprawozdanie z gali już dawno temu (tylko skrót), bo nie bawią mnie nudne żarty prowadzących i ckliwe, …

Czytaj dalej Oscars 2022 – czerwony dywan i nie tylko

Wizyta w Canterbury

Wyobrażałam sobie, że Canterbury jest większe, ale mimo niewielkiego rozmiaru jest tam co robić. Pociąg z Londynu jedzie około godziny i kosztuje £37.00 o ile pamiętam. Tłumów wielkich nie było, większość turystów rzuciła się na bary, restauracje i sklepy. No i oczywiście do katedry, która jest od wieków celem pielgrzymek. Jak zwykle wszystko zaczęło się …

Czytaj dalej Wizyta w Canterbury

Londyn po raz… nie wiem który ;)

Cokolwiek by nie mówić o Londynie - na pewno jest tam co robić, niezależnie od pogody. Ilość przeróżnych atrakcji i muzeów jest ogromna, a ciągle przybywa nowych. Jest to też dobra baza do jedniodniowych wypadów do mniejszych miast w okolicy. Ponieważ lot trwa maksymalnie 50 min, powoli zaczynam myśleć o tym mieście jako o alternatywie …

Czytaj dalej Londyn po raz… nie wiem który 😉