Tarot – mity i prawda

Reakcje niektórych znajomych na to że zaczynam uczyć się Tarota były takie: „Nie boisz się?” „Podobno one mają jaką diabelską energię…” „Ja sobie nie dam wróżyć bo boję się tych kart…
Wokół Tarota narosło dużo mitów i opinii wziętych nie wiadomo skąd. Niektórzy się boją. Inni wyśmiewają bo myślą że chodzi tu o przepowiadanie kiedy spotkasz wysokiego bruneta wieczorową porą. Są tacy którzy po prostu nie wierzą w tego typu rzeczy.
Tymczasem karty Tarota to jest nic innego ale narzędzie do lepszego poznania siebie, swoich pozytywnych i negatywnych cech które mogą utrudniać osiągnięcie celów oraz do ewentualnej sugestii jak dana rzecz może się potoczyć ale nie musi. I jak pomóc losowi by się albo potoczyła tam gdzie chcemy albo jak temu można ewentualnie zapobiec.

Układy Tarota skupiają się więc na przeszłości i teraźniejszości bo to co się działo i dzieje może znacząco wpływać na najbliższą i dalszą przyszłość. Mogą sprawdzić co dzieje się w związku, jakie są przeszkody na jego drodze i gdzie on zmierza. Nie odpowiadają na pytanie: „kiedy wyjdę za mąż” albo „kiedy znajdę pracę„. Ale odpowiedzą na: „czy ja i obecny partner mamy szansę na poważny związek” oraz: „co będzie się działo w najbliższej przyszłości w moim życiu zawodowym” lub „Jak mogę sobie pomóc by dostać nową pracę„.
Tarocistka to nie jest starsza kobieta o wyglądzie wiedźmy, w długiej spódnicy, otoczona świecami i kryształami. To jest raczej doradzca ezoteryczny, osoba mająca dużą wiedzę na temat kart tarota a często i numerologii, astrologii i symbolach, z dużą intuicją i wrażliwością. To jest ktoś kto będzie radził i czasem otwierał pytającemu oczy na pewne sprawy, wskazywał dobrą drogę.

Zapodam Wam anegdotkę którą usłyszałam od tarocistki o pseudonimie zawodowym Agiatis. Otóż pewna pani zapytała ją czy w tym roku zajdzie w ciążę. Tarocista w kartach ciąży absolutnie nie zobaczyła więc powiedziała że nie. Po krótkim czasie klientka wróciła z zażaleniem bo oto była w ciąży. A co się stało? Otóż kobieta była na tabletkach antykoncepcyjnych. Skoro Agiatis powiedziała jej że w ciążę nie zajdzie to je odstawiła bo po co tracić kasę i faszerować się hormonami bez powodu… No i jak odstawiła to zaszła. To pokazuje że oczywiście przyszłość nie jest wykuta w kamieniu i swoim postępowaniem można ją zmienić.

O tym skąd wzięła się moja fascynacja Tarotem i jak mnie wróżono, a pierwsze takie doświadczenie miałam prawie 30 lat temu, na pewno jeszcze napiszę w osobnym poście. Myślałam o czytaniu kart od bardzo dawna tylko szczerze to nie wiedziałam czy mam na tyle dużo intuicji i naturalnych zdolności. Bo znaczenia kart można się nauczyć czy znaleźć je w internecie czy książkach. Chodzi jednak o takie nawiązanie relacji z talią i jakiś specyficzny dar by być w stanie czytać cały układ i powiązać karty z sobą. Wiem że to może brzmieć dziwnie – nawiązanie relacji z talią. Ale tak dokładnie jest. Do tego karty mogą być różnie odczytywane w zależności od tarocisty, od tego jak on się „z kartami umówi”, jak się jej/jemu będą czytały czy ukazywały.

Ale zamówiłam talię na Amazon, tę najbardziej popularną i klasyczną i ponoć najlepszą dla początkujących czyli Rider Waite. Zapisałam się na kurs który szczerze mówiąc oprócz dyplomu który potrzebny nie jest do niczego, nic mi specjalnie nie dał. Ale zaczęłam dużo czytać, poznawać karty, oglądać wykłady tarocistów na You Tube no i przede wszystkim zaczęłam stawiać karty bo moim zdaniem tak najlepiej się nauczyć.

Na prywatnej fejsbukowiej grupie która skupia osoby które stawiają karty hobbistycznie i często się też jeszcze uczą oraz takie które szukają porad czy wskazówek, skontaktowały się ze mną kobiety i dziewczyny głównie pytające o swoje relacje partnerskie. Kiedy rozkładałam karty po raz pierwszy osobie której nie znam, nic o niej wiem i widzę tylko zdjęcie profilowe z fejsa i przed oczami pokazała mi się wyraźnie cała relacja tej kobiety z mężczyzną o którego pytała, to aż poczułam ciarki na grzbiecie. Skąd karty wiedzą że ten ON jest w związku z inną osobą i to toksyczna i zła relacja, że by odszedł ale jest dziecko i ta kobieta go szantażuje i dzieckiem i reperkusjami finansowymi jak odejdzie. I że jedyna relacja jaka by mogła być między nim a pytającą to ukryta, może romans? ale ani on ani ona nie są taką zainteresowani. I że najbardzie prawdopodobna przyszłość to taka że ze związku nici ale przyjaźń jak najbardziej. I wysyłam to tej dziewczynie a ona wszystko potwierdza.

Jak do tej pory wszystkie rozkłady partnerskie które robiłam nieznanym mi osobom potwierdziły się jeśli chodzi o okoliczności i przeszkody i o to co się ogólnie dzieje bo przyszłość jak wspomniałam zależy od osób pytających i może ewentualnie kiedyś się od nich dowiem o tym 😉 Najbardziej przykro było mi czytając rozkład gdzie facet ukazał się jako przemocowiec wykorzystujący pytającą dla kasy i prawdopodobnie myślący o innych kobietach w sensie seksualnym. Kobieta potwierdziła że partner nie pracuje, ogląda pornosy i zdarza się mu ją walnąć… Nie mają ślubu więc musiałam się powstrzymać od komentarza. To przykład osoby jakich jest wiele, takich które wiedzą jak jest, wiedzą że powinny odejsć albo się w coś nie wplątywać ale zamiast to robić pytają karty… Natomiast inna dziewczyna spytała czy relacja z jej byłym ma szansę na powtórny rozkwit. Widzę w kartach że tak tylko że na przeszkodzie stoi ciąża obecnej partnerki bo on jest z kimś innym. Dziewczyna na to że może karty miały na myśli że on już ma dzieci, bo ma dwoje. Powiedziałam że hmmm… może ale ja wyraźnie ciążę widzę i to w kilku kartach nie w jednej. I ona mi wczoraj pisze że go przycisnęła i owszem, żona w ciąży!

Ja jestem osobą twardo stojącą na ziemi i jak ktoś mnie zna ale niezbyt dogłębnie to nigdy chyba nie posądziłby mnie o tego typu hobby. Pewnie z powodu stereotypów że trzeba być jakąć nawiedzoną hippiską bądź inną wariatką by się takim czymś parać. Ale fascynuje mnie jak to się dzieje, w jaki sposób że te układy się sprawdzają. Tak jak wcześniej sprawdzały się mnie jako pytającej i też nie mogłam się temu nadziwić.

Gdybyście myśleli sami o kartach Tarota w sensie nauki i stawiania, to uważajcie bo to bardzo wciągające : )

20 uwag do wpisu “Tarot – mity i prawda

  1. Interesowalam sie Tarotem, kabala, ezoteryka itd jak mialam 15 – 16 lat, potem lata twardej szkolnej nauki wybily mi z glowy tego typu historie. Mozna w to wierzyc, albo i nie, ale doszukiwanie sie w czymkolwiek ‚diabelskiej energii’ jest doprawdy smieszne 😉 Z drugiej strony ludzie wierza w dziewice ktora sama z siebie zaszla w ciaze i inne tego typu banialuki, wiec dlaczego nie zalozyc, ze istnieje jakies pole informacji, do ktorego uzyskujemy dostep przy pomocy roznych srodkow, czy sa to karty, runy, czy wahadelko…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak ale jednak karty pokazuja jak jest. Doswiadczam tego teraz jako osoba je stawiajaca jak I ta ktorej powiedziano mnostwo rzeczy ktore sie sprawdzily. I to nie byly ogolniki typu: wysylaj cv to znajdziesz prace co sie moze sprawdzic zawsze;) to mnie wlasnie fascynuje w tym ze cos w tym jest ale co ? Najwazniejsze zeby wszystko brac jako rade I nie smiertelnie serio. Czytalam wypociny jakiejs niezbyt madrej osoby ze tarot jej zniszczyl zycie. Bo np tarocista powiedzial ze swietna prace dostanie przez kobiete a na interview byl mezczyzna wiec pracy nie wziela blah blah blah. No I tez duzo jest osob ktore nie potrafia podejsc do wrozenia odpowiednio, nie sa dobrzy w tym a naopowiadaja komus pierdol…

      Polubione przez 1 osoba

  2. Tarot (chociaż nie tylko) zniszczył życie mojemu ex-owi. Tak się zatracił w czytaniu tarota i ustawianiu (także sobie), że nie zauważył, że zaniedbuje żonę i dzieci. Poważnie – ciągle siedział przy tych kartach i nie wyczytał w nich, że żona się w końcu wkurzy i od niego odejdzie.
    Tak więc uważaj – tarot wciąga i niekoniecznie uprzedza o konsekwencjach.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nie tarot zniszczyl zycie ale uzaleznienie od niego. Uzaleznienie moga niszczyc z tym sie zgodze. Ale nie zwalam winy na alcohol papierosy czy seks kiedy slysze ze ktos sie stoczyl przez pocie, stal sie seksoholikiem albo umarl na raka pluc. Kazdy powinien miec swoj rozum.

      Polubienie

  3. Kalina

    Jestem mega sceptyczna. A uchodzę za osobę, która ma opinię osoby, która ma tzw. przeczucia, zdolność przewidywania przyszłości itp. Często jestem pytana skąd to wiedziałam, jakim cudem to przewidziałam. Ale nie ma to nic wspólnego z magią. Ludzie dużo mówią sobą: swoim zachowaniem, językiem, ciałem, ubiorem. Jak to się to widzi i wie w jakim otoczeniu tkwi i z jakimi problemami się zmaga, prawdopodobieństwo podanie prawidłowego zakończenia jest bardzo duże (co do polityki taką role pełni historia). Ale bazą do snucia opowieści jest człowiek, a nie karta. Oczywiście można mieć w ręku karty i mówiąc patrzeć jak reaguje. Tak według mnie działają „dobre” wróżki. Ale tak bez człowieka, na odległość? Tak jak na wstępie, jestem sceptyczna.

    Polubione przez 1 osoba

  4. mrwebpack

    Babcia zawsze kładła karty znajomym. Takie zwykłe z kiosku ruchu. Przed właściwą czynnością była długa rozmowa, wiele szczegółowych pytań. Tak na prawdę chodziło o wydobycie czyichś oczekiwań i przełożenie ich na układankę z kart.

    Polubione przez 1 osoba

  5. dammar

    Jak wiesz, ja swoje karty spalilam bo zauwazylam ze za bardzo mnie uzaleznily.
    Ja mialam dolaczona do kart ksiazke z roznymi ukladami. Najczesciej dotyczyly one przeszlosci, terazniejszosci i przyszlosci. Przynajmniej ja sie na tych ukladach skupialam. Ale wtedy bylam za mloda, zeby w ogole rozumiec prawdziwy przekaz tarota.
    Kilka lat temu, chyba w Carnegiem, czytalam anegdote zwiazana z tarotem. Otoz , dawno temu zebrali sie najwieksi medrcy swiata i zastanawuali sie jak ochronic przed zapomnieniem, a jednoczesnie przekazac nastepnym pokoleniom cala wiedze o swuecie i naturze ludzkiej. Nie mogli znalezc dobrego sposobu. W koncu odezwal sie medrzec ktory prawie przespal cale obrady i zaproponowal by wiedze ta ukryc w kartach tarota.
    Przyznam, ze anegdota dotyczaca kart bardzo mnie zaskoczyla u Carnegiego. To do niego niepodobne, a jednak sie znalazlo. Cos w tym jest.

    Polubione przez 1 osoba

  6. Mam dwie talie, bo fascynuje mnie świat tworzonej przez ludzi symboliki. Natomiast miałam kiedyś fazę na oglądanie tarocistów. Każdy miał dla mnie na każdy dzień inną przepowiednię, niezła zabawa jak kto ma czas i ochotę na porównanie przewidywań. Oczywiście zawsze przy takiej okazji, któryś trafiał. Badań naukowych nie robiłam, to by wymagało zapisywania tych bzdur i wykazywania ilości nietrafień dla każdego z osobna, natomiast w ciężkim czasie mojego życia była to ważna lekcja. Okazało się, że ja też mam potencjał do wierzenia w cokolwiek – w tym momencie bardzo pragnęłam żyć złudzeniem i chciałam, aby ktoś mi powiedział, jak będzie. W związku z tym szukałam poza sobą tej wiedzy, u ludzi, którzy tak jak ja, nie mieli bladego pojęcia. Staram się o tym momencie pamiętać, był bardzo ważny.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Swiechna przepowiednia na kazdy dzien to jest zabawa 🙂 zrobilam juz duzo czytan dla roznych osob ktore byly w 99 % trafne. Wszystkie unikatowe. Tarot nie jest od tego zeby przepowiadac przyszlosc I pomagac zyc zludzeniami. Moze natomiast otworzyc oczy na wiele rzeczy ktore sie dzialy I dzieja. A jesli komus pomoze potwierdzenie od obcej osoby ze cos sie dobrze zadzialo, ze ma ona racje albo ze pewne sprawy dobrze sie ukladaja to tez jest duzo. Ludzie chodza do terapeutow zyciowych coachow, czytaja poradnik itp. Inni chodza do kosciola. Najwazniejsze jest by nie traktowac niczego jak podany na talerzu przepis ani jedyna wyrocznie.

      Polubienie

      1. Problem polega na tym, że jeśli ktoś jest już w takim stanie, że decyduje się na coacha lub wizytę u tarocisty, to już ma w głowie klapkę otwartą na traktowanie tego, co się usłyszy, jako wyroczni. Tak więc i potrzeba potwierdzania, że jest tak jak się usłyszało, jest ogromna. Gdy mówiłam ludziom, że mam karty, natychmiast zgłaszały się do mnie koleżanki, żebym im powróżyła. Mówiłam im, że nie umiem, że w prawdziwość tego, co widzę, nie wierzę, a one i tak miały potrzebę upewniania mnie, że trafiłam. Well, jak już nie będę miała z czego żyć, karty mi pomogą 😉

        Polubione przez 1 osoba

      2. Dlatego dobry tarocista nie bedzie nikomu wmawial ze to wyrocznia:) jest podaz, jest popyt. Jesli ktos chce placic za takie uslugi to czemu nie. Ja oczywiscie to robie za darmo ale w przyszlosci, kto wie… jesli ktos chce cos kupic to jego sprawa na co wydaje pieniadze. Tez mialam taki przypadek wsrod osob ktore sie do mnie zglosily ze dziewczyna po prostu chciala zeby karty jej doslownie zycie zorganizowaly czyli zeby jej powiedziec co ma robic, gdzie isc, kiedy itp… a jak jej powiedzialam ze to nie tak dziala I ze ja tylko widze co stoi na przeszkodzie w jej problemach I co musi zmienic ewentualnie w sobie to stwierdzila ze zapyta w takim razie wyroczni z run 😉

        Polubione przez 1 osoba

  7. Agnieszka

    Dublinio, czytam Twojego bloga już od kilku lat. Bardzo zainteresowała mnie Twoja tarotowa pasja. Korzystałam z usług tarocisty w swoim życiu kilka razy i zawsze byłam pod wrażeniem trafności tych wróżb. Ostatnio stanęłam przed różnymi nowymi wyzwaniami i w życiu osobistym jak i zawodowym. Nie ukrywam, że chętnie skorzystałałabym z Twoich umiejętności. Czy postawiłabyś mi tarota? Jeśli tak to napisz jakie dane muszę Ci dostarczyć.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.