Jakoś znienacka uderzyło mnie, jak drzewa za oknem urosły od czasu, kiedy wprowadziłam się 10 lat temu. Kiedyś widziałam z pokoju i z balkonu most na rzece, teraz już nie. Koło muru zaczęło rosnąć drzewko, chude i wiotkie. Nadchodziły huragany, więc przymocowałam go paskiem do poręczy – przetrwało, wzmocniło się i jest już całkiem solidne 🙂


Bardzo lubię patrzeć, jak rośliny rosną. Na balkonie, oprócz posadzonych przeze mnie kwiatów i drzewek, pojawiły się jakieś samosiejki, chyba przyniesione z wiatrem. A w domu, z jednej roślinki zwanej kocie uszy 🙂 zrobiłam tyle odszczepek, że mam już 7 extra donic a to jeszcze nie koniec. Kiedy byłam w Katalonii w pażdzierniku, urwałam z doniczki w airbnb kawałeczek kaktusa. Przetrwał podróż i rośnie jak szalony 🙂
Fauna za oknem raczej się nie zmienia. Dwa łabędzie dalej są. Ostatnie lata nie były dla nich łaskawe jeśli chodzi o potomstwo. Jaja zostały zalane wodą podczas ulewnych deszczy. Rok temu było to dosłownie pod moim oknem i płakałam patrząc, jak ptaki próbują podnosić gniazdo, by zapobiec katastrofie. Na szczęście w tym roku wykluło się 8 łabędziątek, z których uchowały się dwa.
Jest czapla rezydentka, biały ptaszor którego polskiej nazwy nie znam i czarna kurka z pomarańczowym dzióbkiem. Są kaczki i oczywiście cała masa innych ptaków. Wydry już dawno nie widziałam, ale na pewno się gdzieś czai i to pewno ona zżarła małe łabędzie.

Jestem przeszczęśliwa, że mieszkam w tak spokojnym, cichym i zielonym miejscu. Pewnie, że muszę jechać przynajmniej 20 min do kina a wszelkie ewentualne dublińskie rozrywki okupione są ceną noclegu w hotelu (tydzień temu byłam na super imprezie w SoHo Dublin Club), ale za nic na świecie nie zamieniłabym mojego miejsca na ziemi na inne.
Pieknie:) labadkow szkoda bardzo;(
Pokaz przy okazji te „kocie uszy”:)
Ja rozsadzam „pieniazki” (Pilea peperomioides), bo mi sie rozmnazaja, jak glupie, z malutkiego odszczepka (odszepki?;)mam juz 3 duze donice i musze nastepne odsadzic:) Na tarsie mi kroluja pelargonie, piwonie, lilak i drzewko oliwne:) I lawenda oczywiscie, oraz cala masa ziol:)
U nas obok jest rezerwat ptakow, wiec tez wszystko, co mozliwe przylatuje, od samego poczatku mamy „nasze” slowiki i kosy, ktore nam pieknie koncertja, uwielbiam ja sluchac, nasze koty tez;)
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Gdyby nie kot, mialabym drzewka na tarasie, ale by sie mogl wspinac 🙂 jak wroce z podrozy, wysle Ci zdjecia fejsem 🙂
PolubieniePolubienie
ja ci wyślę zdjęcie lilaka i drzewka oliwkowego, one są nieduże, też ze względu na koty;):)
PolubieniePolubione przez 1 osoba
10 lat juz minelo, patrz, u nas juz ponad 8, ale ten czas leci:)
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Leci leci 😉
PolubieniePolubienie