Kropki Kusamy

Choć nie jestem wielbicielką sztuki Yayoi Kusamy, to uznałam, że wystawa jej prac jest na tyle ważnym wydarzeniem artystycznym, by się smyknąć do Amsterdamu. Artystka niedawno zmarła, dożywając podeszłego wieku. Prawie całe życie mieszkała w szpitalu psychiatrycznym (z własnej woli) skąd dojeżdżała do swego studia.

Zwana jest królową kropek, bo ten motyw przewija się we wszystkich jej pracach. Miała nieciekawe dzieciństwo, które wpłynęlo i na jej życie, i na sztukę. Pochodziła z zamożnej rodziny. Jej matka nie aprobowała zamiłowania swego dziecka do malowania, wyrzucała jej prace i mała musiała ukrywać swą pasję. Matka kazała jej śledzić ojca, który posiadał ogrom kochanek. Dziewczynka była świadkiem scen łóżkowych, co spowodowało jej uraz do mężczyzn i seksualności.

W wieku 10 lat zaczęła miewać halucynacje, w których kropki pełzały po jej otoczeniu i ciele. Potem te właśnie kropki przysporzyły jej sławy. Miała bardzo bogate artystyczne życie, tworząc obrazy, instalacje, ubrania, printy, wreszcie happeningi, podczas których nadzy uczestnicy byli przez nią malowani w kropki.

Nie będe tu kłamać i się zachwycać, ja osobiście takiej sztuki nie rozumiem. Stałam przed białym dużym płótnem pokrytym trochę ciemniejszymi kropkami i myślałam – ok. Czemu to jest takie uznane dzieło? Większość jej obrazów byłabym w stanie odwzorować. Ogólnie sztuka nowoczesna z bardzo nielicznymi wyjątkami absolutnie do mnie nie przemawia.

Ludzie, którzy byli na wystawie, wydawali się autentycznie zachwyceni. Stali przed obrazem w kolorowe kropki i kiwali ze zrozumieniem głowami. Czy faktycznie oni czują bądź widzą więcej, czy po prostu udają, trudno powiedzieć. Mnie trochę przypominają się te słynne sytuacje, kiedy np fashionistów pytano o kolekcję projektantów Schleswig Holstein, a oni wypowiadali jakieś frazesy o kolekcji, która nie istniała. Albo kiedy obrazy namalowane przez bodajże szympansa zostały przedstawione krytykom jako dzieła jakiegoś znanego artysty i zrobiły furorę.

Nie tak dawno byłam na wystawie abstrakcyjnych rzeźb Constantina Brancuzi, które mnie faktycznie fascynują i niektóre z nich bardzo do mnie przemawiają. Kropkowane dzieła Kusamy nie. To jest taka instagramowa sztuka, ładne, żywe kolory, fajnie wychodzi na zdjęciach. Doceniam precyzję kropkowania, są one wykonane naprawdę perfekcyjnie. I tyle, jeśli o moje odczucia chodzi.

Sztuka jest oczywiście subiektywna. Pomaga kontrowersja, osobista historia, promocja itp. Kiedy pojawiła się fotografia i realistyczne przedstawianie rzeczywistości nie należało już do artystów, musiały powstać trendy takie jak surrealizm, abstrakcja, pop art. Taka kolej rzeczy.

Sama wystawa zawiera ogromną liczbę dzieł pani Kusamy, łącznie z zachowanymi rysunkami i akwarelami z jej dzieciństwa. Są nagrania z jej happeningów, tego z nagimi ludźmi też. Szczerze, oglądanie dyndających penisów w kropki niespecjalnie mnie zainteresowało. Są instalacje typu infinity mirror room i całe piętro w czarno pomarańczowe wzory, z ogromnymi mackami wychodzącymi ze ścian i oczywiście jej ulubione motywy czyli dynie.

Uważam, że w miarę rozgarnięty i obeznany w kulturze i sztuce człowiek powinien mniej więcej znać najważniejsze nazwiska artystów, którzy na przestrzeni wieków odcisnęli jakieś piętno w tych dziedzinach. Ale też nie każdy musi się tymi tematami pasjonować i bez tej wiedzy można żyć, jak najbardziej.

Ale podziwiam każdego, kto ma wiedzę i pasję na jakikolwiek temat. W moim miasteczku jest movie club i co miesiąc odbywają się seanse filmowe. Dowiedziałam się o tym niedawno i poszłam i na pewno będę chodzić regularnie. Ale wspominam o tym, bo wielką przyjemność sprawiło mi słuchanie, jak kilka osób rozprawiało o aktorach i filmach z lat 50tych i 60tych ubiegłego wieku. I choć mam też jakąś orientację w tym temacie, to daleko mi do nich. Na pewno oni z kolei mogą nie wiedzieć, kto to Kusama czy Brancusi i dobrze.

Pasja, hobby, zainteresowania – to są rzeczy, bez których jak najbardziej można się obyć, ale o ile życie jest lepsze, kiedy się je ma, i o ile ciekawsze są interakcje z takimi osobami.

Skomentuj

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.