„Idealne dziecko” Lucinda Berry

Rzadko piszę o książkach które czytam bo nie prowadzę bloga typowo książkowego i rzadko też zdarza mi się czytać (czy wysłuchać) coś na tyle ale dobrego ale złego, lub co wywołało u mnie emocje, by się tym dzielić.
No ale właśnie się trafiło – Idealne dziecko Lucindy Berry.

Nie jest to powieść bez wad – jedną z nich jest otwarte zakończenie czego bardzo nie lubię, niemniej jednak naprawdę warto ją przeczytać. Wysłuchałam jej w drodze do i z pracy jako synchrobooka czytanego przez automat. O dziwo brzmi to wcale nieźle (często wybieram taką opcję bo trudno czytać i prowadzić samochód 😉 ale nie ma porównania z czytaniem przez aktora czy lektora. Mimo to powieść była tak dobrze i z narastającym dramatyzmem napisana że nie zwracałam kompletnie uwagi na lekkie przekłamania jakie robi automat, czyli choćby wymawianie nazwisk i imion obcojęzycznych tak jak to widzi.

Dla tych którzy nie czytali pierwsza część tego tekstu będzie bez spojlerów, a druga ze spojlerami.
Bezspojlerowo: powieść przedstawia nam sytuację z punktu widzenia trzech zamieszanych w nią osób: Christophera, jego żony Hannah i pracownicy socjalnej Piper. Chris jest lekarzem chirurgiem a Hannah pielęgniarką. Wiodą spokojne i dostatnie życie a jedyny cień na wspólne pożycie kładzie fakt że Hannah nie może zajść w ciążę. Oboje bardzo pragną dziecka i zaczynają już mówić o adopcji.

Wyglądało to jak książka absolutnie nie dla mnie tym bardziej że zaczynała się od dość żmudnych opisów procedur i zastanawiałam się jakim cudem ktoś ją promuje jako thriller skoro nic tylko o dzieciach, rodzinach zastępczych i tego typu rzeczach słyszę. Jak mnie znacie to wiecie że dla mnie fakt potrzeby MANIA dziecka jest niezrozumiały, po co sobie na własne życzenie komplikować życie no ale… ok. Raczej jestem w mniejszości więc poskromiłam chęć porzucenia książki i słuchałam dalej.

Tymczasem para Chris i Hanna nie tylko komplikują sobie życie przez swoje dziecko, ale przez adoptowane i do tego jeszcze takie z ogromnymi problemami. Doktor operował sześcioletnią dziewczynkę którą znaleziono na jakimś parkingu, w pampersie i obrożą na szyi. Była niedożywiona i najwyraźniej po wieloletnim maltretowaniu. Nie było komfortowe słuchanie wszystkich szczegółów i naprawdę włos się jeży jeśli człowiek sobie uświadomi że można tak krzywdzić dziecko. Słyszy się o różnych prawdziwych przypadkach przecież.

Chris i Hannah, powiedziałabym że on zwłaszcza, zakochali się w ładnej dziewczynce która przez tyle przeszła i postanowili ją zaadoptować, mimo ostrzeżeń że po takich przejściach mogą pojawić się kłopoty wychowawcze. Ta para to jednak ludzie którzy są z tych co odczuwają satysfakcję z ratowania, poświęcania się, nie są im straszne koszty czy problemy.

Ja odebrałam tę książkę na dwóch płaszczyznach – i uwaga bo wiem że ja mam inne poglądy na posiadanie dzieci i to rzutuje na obiór. Jadąc samochodem i słuchając jak życie tych ludzi zmienia się w koszmar – nie przesadzam – w koszmar, to kiwałam głową i myślałam jak można doprowadzić to takich sytuacji na własne życzenie. Druga sprawa to odwieczna dyskusja czy dziecko można odpowiednio wychować metodami czy miłością czy jednak o ile nie jest to noworodek to może być za późno. Czy dziecko może być z natury złe?

Nie wiem czy to książka której nie powinny czytać osoby chcące adoptować dziecko czy wręcz przeciwnie. Pewnie że ta historia jest wymyślona a nie mam żadnego doświadczeniu z tego typu sytuacjami żeby ją określić jako przesadzoną czy prawdopodobną… Na pewno nie jest to lektura łatwa i przyjemna ale moim zdaniem warto się z nią zapoznać.

++++++++++++++++++++++++++++++++++

Spojlery:

++++++++++++++++++++++++++++++++++
Jeśli przeczytaliście książkę to pewnie będziecie mieć własną opinię na temat postępowania przysposobionych rodziców małego potworka, a zwłaszcza tatusia. Przepraszam bardzo ale jakby moje dziecko – nieważne czy adoptowane czy nie – skaleczyło kota by sprawić mu celowo ból to wybrałabym się do psychologa/psychiatry a kot powędrowałby do kogoś innego. Niestety zarówno Hannah jak i Chris – on w 100% – wydają się ciągle usprawiedliwiać małą psychopatkę. Kot został no i skończyło się tak że Janie (takie było imię dziecka) usiadła na nim by go zabić, co jej się udało. W miarę jak Janie coraz bardziej krzywdzi całą rodzinę w której znienacka pojawiło się naturalne dziecko Chrisa i Hannah, kobieta zaczyna bać się dziewczynki i sama powoli traci rozum, ale tatuś jakby daje przyzwolenie na to by potworek rozwalał ich życie. Jak można być tak nieodpowiedzialnym jak Chris żeby oddać pod chwilową opiekę oboje dzieci siostrze żony, nie uprzedzając jej o tym jaka Janie jest. No przecież to się prosiło o kłopoty… To było mi najciężej zrozumieć. Jego zaślepienie tym dzieckiem.

Ciekawa jestem twórczości pani Berry którą ze względu na imę i nazwisko brzmiące jakby była autorką romansów łatwo mogłabym pominąć.

10 uwag do wpisu “„Idealne dziecko” Lucinda Berry

  1. Sprawdzilam, nie ma wersji po niemiecku, jest za to po polsku,albo zaryzykuje czytanie w oryginale;), w kazdym razie wpisuje na liste, brzmi ciekawie.
    Ja mam za soba serie angielskich thrillerow Danuty Reah, autorki polskiego pochodzenia, a teraz czytam druga ksiazke Ruth Ware (zebralo mnie na Anglie;)

    Polubione przez 1 osoba

  2. Kalina

    Jak ktoś długo żyję (a ja już sporo mam za sobą) to może jak z rękawa sypać porażkami adopcyjnymi. Generalnie ludzie myślą, że będą rodzicami dziecka studentki i profesora, a często „dostają” dziecko z FAS. No i jest kłopocik.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Nie wiem czyt czytałaś ‚Porozmawiajmy o Kevinie’, to też jest książka działająca na ludzi lepiej niż jakikolwiek środek antykoncepcyjny :). Jest też film, też dobry, również niełatwy, ale najpierw trzeba przeczytać książkę, bo w filmie nie ma na przykład przemyśleń matki.
    Co do dzieci, to jestem zdania, że w kwestii ich posiadania trzeba być ze sobą do bólu szczerym. Nie jakieś ‚bo inni mają’, lub ‚bo mamusia wnuczki by chciała’, bo to nie jest barbie, którą po 2 tygach można porzucić. To jest obowiązek na co najmniej 20 lat, psychiczny, fizyczny i finansowy. No i zdecydowanie nie wygląda to jak w reklamie pampersa, niestety.
    Ale historie, jaką zdarzyła się w książce, którą opisujesz, często zdarzają się live, na przykład, opowiadał mi kumpel, jego znajomi, mieli jedno dziecko z porażeniami, coś mocno nie halo i psychicznie i fizycznie. Zrobili milion badań, z których wyszło, że mają jakieś geny/coś, co sprawi, że wszystkie ich dzieci będą chore. I co zrobili? Oczywiście drugie dziecko! Dziecko jest leżące, w zasadzie bez kontaktu z otoczeniem. A ludzie w depresji, że jakie to ich nieszczęście spotkało.
    Bardzo ważne jest wykorzystywać w życiu mózg, naprawdę. Podczas ruchania również 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nawet nie wiedzialam ze jest ksiazka, o filmie slyszalam. Przeczytam bo to sa interesujace historie:) tez znam pare ktora wiedzac ze dziecko bedzie bardzo chore I niedamodzielne zdecydowala sie swiadomie je miec. Rozumiem to jest kazdego wybor. Mnie bardziej tego dziecka szkoda ktore nie jest w stanie samodzielnie zyc bez opieki.

      Polubienie

  4. Evka

    Adopcyjne ksiazki ..hmm ..raczej unikam tego typu lektur ,nie pociagaja mnie zupelnie .
    Moze sie skusze po Twoim opisie tutaj .
    Lektura przewidywalna (spoiler)tez przeczytalam🤪ale interesuje mnie jak temat ujela autorka I jezyk .
    Odnosnie sytuacji covid .Zgadzam sie z Toba tutaj ze powinni otwierac ekonomie nawet kosztem takim ze beda Nowe zachorowania .
    Ludzie pochoruja I wiekszosc z tego wychodzi .
    Tutaj tez trafi sie tylko o tysiacach nowych przypadkow i nowych rekordach .
    Owszem zakazenia sa ale smiertelnosc jest mniejsza zdecydowanie I tego juz tak chetnie nie podaja.
    Strasza tylko ludzi .
    I te protesty .Szczegolnie tu w NYC .Bledne decyzje miasta ktore daly zgode na takie zachowania teraz niestety sie mszcza.
    Rosnie przestepczosc ,codziennie jakies napady ,strzelaniny,przemoc .
    Wzrasta bezrobocie,I istnieje obawa ze wzrosnie ilosc bezdomnych (ludzie nie maja pracy I nie placa na mieszkanie.
    Metro pojdzie w gore ,pozwalniaja ludzi bo juz wiadomo ze jest nierentowne ,za malo ludzi jezdzi aby to utrzymac .
    Wiele sklepow zamyka swoje podwoje .Czyli retail real estate ucierpi (to juz mnie niepokoi bo to juz za blisko domu )
    Miasto potrzebuje kasy ..duuuuzo kasy …bo inaczej zostanie bankrutem .
    Ja ostatnio robilam test na antibodies ..drugi juz raz ,Negatywny .
    Czyli zero kontaktu .
    Codziennie korzystam z metra .
    Maske ubieram w przestrzeniach zamknietych,.Na ulicy nosze ale pod broda 😉 I nie stosuje rekawiczek, po wyjsciu z subway wycieram zelem antibacteryjnym .
    Myslalam ze u Was w Irlandii wyglada to duzo lepiej z tym wirusem .
    No coz ,trzeba cierpliwie czekac na szczepionke .
    Czy wszyscy beda korzystac z niej to juz inna sprawa .U nas tutaj ma nie byc obowiazkowa .Zobaczymy .
    Twoje wycieczki daja mi odczucie normalnosci w tym chaosie .
    Ja nie jezdze nigdzie (trawka przed domem nad East River daje rade )
    Do Pl juz postanowilam nie jechac w tym roku .

    Polubione przez 1 osoba

    1. Evka u nas to wyglada lepiej tylko rzad to widzi inaczej. Jest 5 osob w calej Irlandii w stanie krytycznym o to sa stare przypadki. Szpitale puste. Co rzad widzi to liczby zakazen. Ostatnio jednego dnia jest np 11 a potem 30. Potem 8 I 40. Wczoraj bylo 40 I sraja w majty I mowia o cofananiu sie. Tylko ze to mlode osoby z ktorych czesc nie ma nawet objawow, stestowali sie bo byli w kontakcie z kims kto ma. Wszystko. Ludzie musza nabrac odpornosc a ci z grup ryzyka uwazac. Czytalam dzis o Szwecji jak sie tam ladnie ustabizowalo bez lockdownu. Coraz mniej przypadkow. A gdzie byly lockdownu to jak sie pootwiera to sie zaczyna na nowo co jest chyba logiczne. Cyrk.

      Polubienie

  5. O tak, „Porozmawiajmy o Kevinie” wciska w fotel, jest tez „Piate dziecko” Doris Lessing, o podobnej tematyce.
    Boskajana, niektorzy wogole produkuja „bombelki”, jako zrodlo dochodu i alibi na niepracowanie i to juz jest horror. Decydowanie sie na dzieci, jesli sie wie, ze moga byc chore, ze nie da rady zapewnic im sie godnego, normalnego zycia jest dla mnie nie do pomyslenia.
    Ale to temat rzeka, bo od zakazu aborcji trzeby by zaczac, wszystkim obroncom „zycia poczetego”, za wszelka cene, zadaje pytanie, co bedzie z tymi niepelnosprawnymi dziecmi, kiedy umra ich rodzice.
    Jest taka przejmujaca scena w „The brand new testament” (film polecam swoja droga), ktora ten dylemt pokazuje.

    Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na Kalina Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.