Jesienny „binge-watching”

Jesień to pora kiedy na ekrany wracają kolejne sezony ulubionych seriali i programów – wiadomo, robi się chłodniej, ciemniej, więcej czasu spędza się przed telewizorem czy laptopem (lub, jak ja, z telefonem w ręce bo tak lubię oglądać fimy) albo dla odmiany czytając książki. Ktoś się mnie ostatnio spytał jak znajduję czas na te zajęcia, pewnie nic innego nie robię. A ja słucham książek prowadząc samochód (to około 2 godziny dziennie oprócz weekendów) a filmy czy seriale oglądam ćwicząc na cross-trainerze – godzina dziennie. Odpowiedzią jest więc multitasking 😉

Coś się jednak niedobrego porobiło z serialami – po okresie kiedy ich jakość była bardzo dobra, zdecydowanie lepsza niż produkcji kinowych, a ekrany TV i laptopów szturmowały takie produkcje jak Stranger Things, 13 reasons why, Big Little Lies czy The Handmaid’s Tale, o których się szeroko dyskutowało i pisało (o GOT nawet nie wspomnę) to nagle nastąpił wysyp wymuszonych popularnością serialu sezonów drugich, całkiem niepotrzebnych, oraz masowo robionych produkcji które albo powielały kalki, albo wręcz przeciwnie, opowiadały przedziwne, wydumane historie.

Bardzo wiele takich nietrafionych produkcji po prostu rzuca się po sezonie pierwszym, jak niepotrzebną nikomu zabawkę. Są już nawet widzowie którzy szczególnie lubują się w oglądaniu kiepskich seriali, oraz fankluby takowych. Czasem kiepski show ma tak wierne grono oddanych fanów że przeżywa kilka sezonów, np Lucifer którego zdjęto dopiero po trzecim, ale podobno Netflix zdecydował nakręcić czwarty. Lucifer to jeden z najbardziej beznadziejnych seriali jakie zaczęłam oglądać i wymiękłam po 2-3 odcinkach. 

Ale nie o złych serialach chcę pisać ale wręcz przeciwnie – chcę polecić Wam te dobre, w sam raz na jesienne popłudnia i wieczory.

Nowe produkcje:

Bodyguard (BBC – 6 odcinków)
Nie wiem czy w ogóle zwróciłabym na niego uwagę gdyby nie moja koleżanka nie tylko blogowa Dita. Tytuł kojarzył mi się bowiem z „hitem” z Costnerem i Whitney Houston więc wietrzyłam jakąś romansową historię.
Tymczasem to bardzo wartki i trzymający cały czas w napięciu dramat polityczno – policyjny. Główny bohater to sierżant David Budd, weteran wojny w Afganistanie, świetny profesjonalista ale zmagający się z prolemami w życiu osobistym i traumą pozostałą po wojskowej przeszłości. David dostaje pracę jako prywatny ochroniarz minister Julii Montague, kobiety która ostro forsuje ustawy zapobiegające terroryzmowi. Minister Montague to osoba kontrowersyjna, postrzegana przez licznych jako zagrożenie dla Wielkiej Brytanii. Jej opinie na temat terroryzmu są w sprzeczności z tym w co wierzy David, tak więc sytuacja między nimi jest od początku napięta. Od kiedy kobieta omal nie ginie w zorganizowanym zamachu, staje się jasne że jej środowsko aż kipi od wewnętrznych intryg i nie można ufać nikomu.

Serial wzbudził ogromne emocje – wyniki oglądalności w UK okazały się najwyższe od 10 lat. Co zwraca uwagę od pierwszego odcinka to ogromna ilość kobiecych postaci wykonujących pracę które przeważnie w tego typu show zarezerwowane były dla mężczyzn. Ogromny nacisk środowisk filmowych na nierówności w pokazywaniu kobiet na ekranie spowodował  że pierwsze 20 minut zastanawiałam się czy aby bohater nie jest w jakiejś rzeczywistości alternatywnej, np w świecie jak z Seksmisji. Popieram gorąco zmiany ale czasem przechodzi to w przesadę. Dowódca jednostki antyterrorystycznej – kobieta. Obok jej zastępca – kobieta. Snajper którym wydają rozkazy – kobieta. Główna przełożna Budda – kobieta…Ale po pierwszym odcinku sytuacja się zdrowo zbalansowała. Davida gra Richard Madden, znany głównie jako Robb Stark z GOT – jest rewelacyjny a do tego ma ogromne niebieskie oczy i piękny szkocki akcent…Już dawno żaden serial tak mnie nie wciągnął. Odrzebałam też od razu inny show tych samych twórców: Line of Duty, i również ogląda się świetnie.

Killing Eve (BBC America – 8 odcinków)
Nielogiczna, często naciagana historia z dziurami w fabule…ale jak to się ogląda! Dwie jakże różne bohaterki: zabójczyni Villanelle, piękna, niebezpieczna, metodyczna psychopatka (przy której Dexter jest emocjonalny jak nastolatka) i pracownica MI5, Eve Polastri, obie mające na swym punkcie obsesję trudną do sprecyzowania. I choć postacią pozytywną jest Eve, a złem wcielonym Villanelle, to jednak zabójczyni wzbudza większe zainteresowanie i nawet sympatię, dla mnie to osobowość magnetyczna i przyznam że z podziwiem obserwowałam jak wspaniale i bez wahania zabija i oczywiście jej kibicowałam. Serial jest trochę nierzeczywisty co działa na jego korzyść. Aktorka grająca Eve, Azjatka Sandra Oh spisała się dobrze ale to Jodie Comer moim zdaniem zasługuje na wszystkie nagrody. Uwaga na tę panią, z takim talentem na pewno zobaczymy ją w wielu innych świetnych produkcjach. Przyznaję, ja też mam obsesję na punkcie Villanelle. Zakończenie sugeruje że powstaną kolejne sezony.

Insatiable (Netflix 12 odcinków)

To jest serial który albo się pokocha, albo znienawidzi. Jeden z najgorzej ocenianych w historii Netflixa, mnie podbił tym że nie podchodzi pod żadną kliszę i na każdym kroku zadziwia. Niby to szkolna drama w środowisku nastolatków, niby historia grubej dziewczyny która nagle chudnie i mści się na tych którzy się z niej wyśmiewali. Niby o grzecznych i niegrzecznych chłopcach, o fascynacji nauczycielem, o rywalizacji – NIBY. Bo jak już się widzowi wydaje że wie o co chodzi bo przecież to już było, akcja skręca w tak niespodziewanym kierunku że widz rozdziawia buzię. Za to lubię ten serial – bo scenarzyści albo byli na prochach jak go pisali albo są geniuszami z niesamowitą wyobraźnią, bo nie można go porównać do żadnego innego. I nie można go oceniać po jednym odcinku – trzeba zobaczyć całość. Serial dostał drugi sezon na który czekam z niecierpliwością.

 Wielkie nadzieje:

Wznowiono produkcję kultowego sitcomu Murphy Brown. 10 sezonów ukazało się w latach 1988 – 1998 a bohaterka grana przez Candice Bergen była reporterką telewizyjną i samotną matką. Pamiętam że uwielbiałam ten serial i oczywiście rzuciłam się na pierwszy odcinek nowej serii. Niestety – nic specjalnie porywającego. Murphy postanawia wrócić do telewizji, a jednocześnie jej (bardzo przystojny) syn również dostaje prace jako reporter, w tym samym czasie ekranowym co ona. Do Murphy dołączają jej dawni koledzy a w drobnym epizodzie pokazała się sama Hillary Clinton…mimo to wiało nudą. Dam szansę przez sentyment, a nuż się rozkręci.

Murphy Brown EP:101 Candice Bergen and Former Secretary of State Hillary Clinton. Photo: John Paul Filo/CBS ??2018 CBS Broadcasting Inc. All Rights Reserved.

Wielkie oczekiwania:

2 Listopada na ekrany powróci Outlander z sezonem 4tym. Jeśli nie oglądałyście (celowo do kobiet się zwracam) to jest czas na nadrobienie poprzednich sezonów i stanie się wielbicielką przystojnego Szkota Jamiego Frasera. Wielka miłość i pełen przygód i niebezpieczeństw związek Szkota żyjącego w XVII wieku i Claire przeniesionej w czasie z wieku XX, porwała miliony fanek które tłumnie zwiedzają Szkocję śladami serialu i macają każdy napotkany kamień…Show powstał na podstawie bestsellerowych książek Diany Gabaldon i jest cudownym melanżem dramatu historycznego z ognistym romansem. Na chłodne wieczory jak znalazł.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.