Poglobowy mini maraton filmowy

Stwierdziłam że wypadałoby pooglądać choć niektóre z filmów nominowanych bądź nagrodzonych Globami, bo pewnie będą też nominowane bądź nagrodzone Oscarem a wtedy to już na pewno trzeba będzie zobaczyć. Więc lepiej zrobić to zawczasu.

Na pierwszy ogień poszły trzy: Lady Bird,Three Billboards outside Ebbing, Missouri (Trzy billboardy za Ebbing,Missouri) oraz I, Tonya (bez sensu przetłumaczony tytuł na Jestem najlepsza. Nie dało się : Ja, Tonya???)

Wszystkie 3 bardzo amerykańskie, i choć każdy opowiadał o czymś zupełnie innym tak ja dostrzegłam wyraźne powiązanie, mianowicie w każdym relacja matka-córka odgrywa sporą rolę. Wszystkie są dobrymi filmami ale nie aż tak (w moim mniemaniu) by Wam powiedzieć że koniecznie musicie oglądać. Ja też do nich nie wrócę, raz wystarczy.

Na pierwszy ogień poszła Lady Bird, glównie dlatego że nasza irlandzka chluba Saoirse Ronan dostała Glob za główną kobiecą rolę w komedii lub musicalu (choć ciężko mi zakwalifikować ten film jako komedię). Baj de łej, czy Amerykanie nauczą się w końcu wypowiadać poprawnie imię Saoirse? W tym roku aktorkę nazwano: Szorszą. 2 lata temu była Sziszą.

Film napisała i wyreżyserowała Greta Gerwig którą wcześniej znałam tylko jako aktorkę (wystąpiła między innymi w filmie Allena To Rome with loveZakochani w Rzymie). Pani Gerwig pochodzi z Sacramento w Kaliforni, główna bohaterka filmu również. Podejrzewam że film jest częściowo oparty na prawdziwym życiu jego twórczyni.

Lady Bird to zbuntowana nastolatka (taka starsza nastolatka bo prawie osiemnastoletnia)  z niezamożnej rodziny, nie cierpiąca Sacramento i marząca o wyrwaniu się do college’u w Nowym Yorku. Przyznam że trochę dziwiło mnie zachowanie dziewczyny pasujące bardziej do czternastolatki niż prawie dorosłej osoby – może w Stanach dzieci później dorastają. Lady Bird przechodzi przez wszystko przez co buntująca się nastolatka może przechodzić: kłopoty w szkole, zakochania, nieodpowiedni przyjaciele, pierwszy seks a nade wszystko kłótnie z matką. To chyba najciekawiej pokazany temat. Matka z córką są do siebie bardzo podobne, mają silne osobowości i dlatego tak trudno się im dogadać. Dialogi między nimi i te przejścia z dogryzania sobie do swobodnego: och jaka piękna sukienka, będziesz w niej ślicznie wyglądać – są doskonale napisane. Między postaciami i obiema aktorkami aż iskrzy i to dzięki ich kreacjom warto film zobaczyć.

Nie jestem miłośniczką filmów o dorastaniu a ten wydał mi się wybitnie schematyczny. Nie jest nudny, miejscami porywa (właśne wtedy kiedy na ekranie są matka z córką) ale wysokie oceny i nominacja do Globu za film – to według mnie przesada. A może Amerykanie inaczej takie historie odbierają bo film zdecydowanie cieszy się większą popularnością w Stanach niż w Europie.

Twórcą Trzech billboardów za Ebbing, Missouri, jest Irlandczyk Martin McDonagh, autor sztuk teatralnych, znany jednak głównie jako autor In Bruges. Widziałam trzy sztuki teatralne jego autorstwa i kocham, kocham, kocham. Filmy mniej, nie dlatego że są złe ale specyficzna dla McDonagh forma nie przemawia tu do mnie. Polączenie komedii, groteski, dramatu, kryminału, scen rodem z greckiej tragedii – to jest to co autor lubi najbardziej. Trzy billboardy to film świetny i w pewien sposób piękny, ale nie za bardzo dla mnie.

Akcja dzieje się w małym miasteczku na południu gdzie czas płynie wolno i nic się nie dzieje. Oprócz wielkiej tragedii która spotkała Mildred – kilka miesięcy temu jej córka została zgwałcona i zamordowana, a sprawców do tej pory nie ujęto. Mildred postanawia „zmotywować” lokalnych stróżów prawa wynajmując 3 billboardy i umieszczając na nich prowokacyjny przekaz. Uruchomi to lawinę zdarzeń nie całkiem w tym kierunku w jakim miały pójść. Ponownie najbardziej zainteresowała mnie relacja matka – córka, której trzeba się domyślić między słowami: nie była łatwa i pewnie Mildred wyrzuca to sobie. Matka zachowuje się tak jakby musiała pomścić córkę by w ten sposób, po niewczasie, pokazać jej jak ją kochała. Nie cofnie się przed niczym. Trochę w tym westernu, trochę antycznej dramy. Ale jak Frances McDormand to zagrała…czapki z głów. Płakałam jak bóbr kiedy rozmawiała z sarenką – nic więcej nie powiem, kto oglądnie przekona się sam. Jeśli McDormand nie dostanie Oscara za tę rolę to będzie straszna niesprawiedliwość.

Film nie opowiada o łatwych rzeczach ale jest w nim naprawdę dużo czarnego humoru, postaci są świetnie napisane, każda, nawet mała rólka to perełka (np Peter Dinklage – Tyrion z GoT). Zakończenie otwarte (jak i w Lady Bird) więc można sobie samemu dopowiedzieć na wiele sposobów.

Na koniec historia prawdziwa, o której coś niecoś wiedziałam bo dzieckiem i nastolatką będąc śledziłam co się dzieje w łyżwiarstwie figorowym i oglądałam wszystkie mistrzostwa i Olimpiadę.
Tonya Harding to pierwsza łyżwiarka figurowa która na zawodach wykonała potrójnego axla, działo się to w 1991 roku. Do tego pamiętnego roku pięła się wolno po drabinie sukcesu ale wreszcie sława i nagrody miały stać przed nią otworem. Ale 3 lata później wszystko zmieniło się kiedy sportsmenka została oskarżona o współudział w ataku na swą przeciwniczkę, Nancy Kerrigan, którego dokonał człowiek wynajęty przez jej eks męża oraz bodyguarda. Zbir uderzył w nogę Nancy metalową pałką, niezbyt na szczęście celnie bo łyżwiarce udało się dość szybko wykurować.

W rezultacie Tonya została skreślona z Amerykańskiego Stowarzyszenia Łyżwiarzy figurowych, pozbawiona możliwości startowania w zawodach i ogólnie stała się persona non grata. Bez żadnego wykształcenia, dziewczyna usiłowała zająć się boksem ale bez większego powodzenia. W chwili obecnej 47 letnia Tonya, po latach wykonywania prac fizycznych i smrodku ciągnącego się za nią, jest po raz drugi mężatką i ma syna. Jej rywalka z młodości, Nancy Kerrigan, jest w tym samym wieku ale ma za sobą świetną karierę (paradoksalnie atak na nią pomógł jej, przynajmniej finansowo – będąc na ustach wszystkich mogła podpisać kontrakty reklamowe na miliony dolarów).

Nie wiedziałam wcześniej jakim potworem była matka Tonyi. Na pewno wychowanie przez toksyczną matkę która nie szczędziła lania i upokarzania, a jej metody wychowawcze ówcześnie pewnie spowodowały by odebranie praw rodzicielskich, przyczyniły się do skrzywienia charakteru dziewczyny. Bita przez matkę zapewne uważała to za coś normalnego więc za męża też wzięła sobie damskiego boksera. Film pokazuje Tonyę jako wyjątkowo niesympatyczną osobę (dzieciństwo i zły związek nikogo nie usprawiedliwia) i chwilę współczucia miałam dla niej tylko w scenie kiedy doszło do niej że nie bedzie już mogła kontynuować kariery.

Z trzech powyższych filmów to właśnie ostatni najbardziej mi sie spodobał. Margot Robbie i Allison Janney (córka i matka) zagrały swe role świetnie i zasłużyły sobie na nominacje, a Janney na Glob.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.