Historia z morałem ;)

Wszechswiat bardzo uwaznie slucha wiec trzeba byc ostroznym o czym sie uporczywie mysli 😉

Wiecie jak BARDZO nie lubie jezdzic do centrum Dublina i unikam tego jak ognia. A jak juz musze jechac to narzekam jak kura z jajem. Juz od dawna powinnam byla pojechac do polskiej drogerii ale ciagle cos wyskakiwalo, w zeszla niedziele juz nie mialam zadnej wymowki  – pogoda piekna, slonce, cieplo, nic do roboty (zreszta kiedy ja w weekend mam cos do roboty oprocz pisania bloga i picia malibu) wiec bardzo niechetnie zaczelam sie przygotowywac do wyjazdu. 

Bylam tak zle nastawiona do tego by opuszczac mieszkanie ze podswiadomie wyszukiwalam powody by opoznic wyjscie – a to emaile trzeba sprawdzic, a to z kotami sie pobawic, a to cos jeszcze zrobic. C byl od rana w pracy i kiedy zadzwonil oczywiscie opowiedzialam mu jak bardzo nie chce a musze jechac do centrum.

No i jak juz bylam w pelnym rynsztunku czyli z umytymi wlosami, lekkim makijazem, ubrana do wyjscia, to jak nie walnelam sie w palec u nogi o moj rowerek treningowy. Nie przesadzam zawylam jak  Chewbacca ale glosniej, az moje dwa koty przyszly sprawdzic co sie dzieje. Bol byl niesamowity. Okazalo sie ze nie moge kroku zrobic wiec jakos na jednej nodze doskoczylam do lodowki gdzie oczywiscie nie bylo lodu, wiec do oblozenia palca musialam uzyc mrozonej fasolki. Po jakiejs pol godzinie sprawdzilam czy jes lepiej ale wciaz moglam tylko kicac na prawej nodze. Po godzinie wcale lepiej nie bylo wiec stwierdzilam ze ok, teraz mam prawdziwy powod do zostania w domu wiec sie nie ruszam.

Cala niedziele przekicalam na jednej nodze co jest bardzo niewygodne jesli sie ma w rece drinka. Na szczescie kolo piatej wrocil C. ktory mogl mi dolewac i w w ogole mnie obslugiwac. 

Dzis sytuacja przedstawia sie tak ze pominawszy sino-fioletowo-czerwony kolor palca, palce rozcapierzyly sie w srodku w dwie strony wiec moja stopa wyglada jak ustawiona w litere V. Wiecie ze japonscy nastolatkowie kiedy pozuja do zdjec to zawsze reka pokazuja symbol V, no wiec ja to teraz moge robic noga. Gdyby jakis fetyszysta stop zobaczyl teraz moja, to by sie na pewno wyleczyl.

Na szczescie bol jest mniejszy i moge prowadzic samochod i nawet jakos kustykam. A moral z tego taki: trzeba uwazac na to o czym sie mysli i czego sie chce (albo nie chce). Bo wszechswiat czuwa i zsyla to co uwaza za przez nas chciane 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.