Nie o kotach tym razem :)

Pochodze z rodziny psiarzy – u nas pies byl od zawsze czlonkiem rodziny i moje najwczesniejsze wspomnienie z dziecinstwa pochodzace sprzed ponad 41 lat jest takie – nieporadnie biegne za laciatym brazowo bialym pieskiem usilujac go zlapac za cienki i dlugi ogon.  Nieporadnie bo mialam wtedy jakies 2 i pol roku 🙂

Ten piesek niestety zginal przejechany przez samochod -uciekl z ogrodu przez dziure pod plotem. A potem mielismy pieknego owczarka alzackiego – suczke Aze. Aze pamietam jak brala w zeby sznurki od sanek i ciagnela mnie po sniegu. W czasach kiedy tego typu psy trzymalo sie powszechnie uwiazane przy budzie na lancuchu, moj ojciec byl tego goracym przeciwnikiem i bardzo to potepial i z tym walczyl. Nasza Aza miala duzy ogrodzony wybieg podzielony na czesc „mieszkalna” z ocieplona buda i na „toalete”.

Biedna Aza odeszla z powodu choroby w wieku 8 lat. Moj ojciec byl taki zalamany ze powiedzial – nigdy wiecej psa. Potam zmienil to jednak na: nigdy wiecej owczarka alzackiego i w ten sposob w rodzinie pojawil sie pierwszy doberman. Ten ktory teraz mieszka z moja mama i bratem jest juz trzecim pokoleniem 🙂

Bylam wychowana w glebokim szacunku dla zwierzat. Nie, wegetarianinami nie bylismy i pewnie pamietacie jak kiedys wspominalam ze babcia hodowala swinki, kury i kroliki. Bez tego miesa i innych wyrobow ciezko byloby wyzyc z kartek i to bylo powszechne ze kto mial warunki, trzymal tez zwierzeta w takim celu. Moze to teraz brzmi jak hipokryzja – tak, tak, szacunek, milosc dla zwierzat a sie je zabijalo i jadlo…(tzn nie my zabijalismy a wynajety czlowiek) ale tak sie zylo i dla mnie to sie wtedy wydawalo normalne.

Mimo smutnego przeznaczenia kury niegdy nie siedzialy w ciasnych klatkach – mialy duzy wybieg i swoj kurnik. Kroliki tez – tzn nie kurnik ale …krolnik?? Ze swinkami sie rozmawialo, glaskalo sie je, babaci im nawet radio puszczala zeby sie im nie nudzilo.

Jestem bardzo wrazliwa na krzywde zwierzat i wiele razy sie poplakalam czytajac rozne artykuly o poprzywiazywanych do drzew w lesie psach, wyrzucaniu ich z samochodu, o kotkach na smietniku w zawiazanej torbie…na szczescie te akurat historie skonczyly sie dobrze, ale zawsze budzi to we mnie zlosc na ludzki gatunek.

Po tym przydlugim wstepie przejde do incydentu w ktory bylam troche wciagnieta podczas ostatniego pobytu w Polsce. Na osiedlu gdzie mieszka moja mama (bardzo male jest to miejsce, tylko kilka domow i dwa jednopietrowe bloki) sa 2 rodziny nazwijmy ich – margines spoleczny. Jedna z nich sklada sie z niepracujacych, pijacych i klocacych sie rodzicow i okolo dwuletniego syna. Gdzies tak rok temu z okladem tatus sprowadzil skads psa – rasowego (nie pamietam co to za rasa byla) z dlugimi wlosami. Skad go wytrzasnal – pozostalo tajemnica. Przez jakis tydzien tatus dumnie prowadzal psa na smyczy a potem sie mu odechcialo. Pies zaczal sie wloczyc po okolicy, zarosniety i skoltuniony, coraz bardziej wychodzony. Moj brat pare razy interweniowal w towarzystwie opieki nad zwierzetami i w koncu psa odebrano. 

Pan tatus jednak nie zrezygnowal z checi posiadania pupila i na poczatku tego roku skombinowal sobie szczeniaka rasy Beagle. Wg jego opowiesci ktos dal ogloszenie ze sprzeda szczeniaki, pojechal, dal gotowke w lape i psa wzial. Dla mnie to jest szokujace ze w ten sposob prowadzi sie sprzedaz zwierzat – nasza Aza tez raz jedyny miala szczeniaczki (nieplanowane niestety), kazda osoba adoptujaca byla przez ojca dokladnie sprawdzona i przeswietlona, przewaznie byli to znajomi i znajomi znajomych. 

Tak czy siak Bigl zamieszkal z marginesem i sytuacja sie jakby powtorzyla, z tym ze Bigl mial troche inny sposob na glod i zaniedbanie. Biedactwo z samego rana wychodzilo na dwor i przymilalo sie do sasiadow zeby dostac cos do jedzenia. Merdalo ogonkiem i patrzylo ufnie tymi oczkami krolowej Kleopatry (ta rasa ma oczy jakby podkreslone ciemna wydluzona kreska). Wszyscy go dokarmiali lacznie z moja mama. A wieczorem pan tatus wolal psa ktory niechetnie wracal. 

Oczywiscie pare osob zadzwonilo znow do TOZ-u ale uzyskali odpowiedz iz mimo ze ow pan juz jednego psa omal nie wykonczyl, to nic nie moga zrobic dopoki nie bedzie u zwierzecia oznak wskazujacych na duze zaniedbanie. A nie bedzie oczywiscie skoro go cale osiedle karmi. 

W miedzyczasie piesek oddalil sie raz dosc daleko i jakas para przejezdzajaca samochodem przygarnela go, sadzac ze sie zgubil. Odpchlili go, wykapali, odkarmili i chcieli zatrzymac ale ze uczciwi to ludzie, postanowili oglosic w necie na stronie miasta o tym ze znalezli takiego a takiego psa i ze moze ktos go szuka.

Nie sadze zeby pan tatus byl z tych co to siedza w necie ale jakos do niego doszly te informacje. Zadzwonil do pary ktora Bigla odwiozla z powrotem i znow zaczely sie psie wedrowki na zebry o jedzenie. 

Poznalam tego psiaka bedac w Polsce, sliczne stworzonko. Gdy tylko wracalam z mama z zakupow on juz podbiegal proszac spojrzeniem o kosc, wiedzial ze zawsze ja dostanie. I za kazdym razem najpierw dziekowal, lizac po rece i merdajac ogonkiem, a potem ja zaciagal gdzies na bok zeby spokojnie zjesc. 

Wczoraj dopiero dowiedzialam sie jak cala sprawa sie skonczyla. Otoz pare zaangazowanych osob z osiedla stwierdzilo ze jak legalnie sie psu nie pomoze (a probowali nawet odkupic pieska od wlasciciela) to trzeba pomoc nielegalnie. Znalezli w necie stare ogloszenie od tych osob ktore go wczesniej znalazly, zadzwonili i opowiedzili co i jak. Panstwo sie bardzo zmartwili bo oczywiscie nie przypuszczali ze psiak pochodzi z takiego domu i ma takie zycie. 

Zostala zawiazana intryga – ktoregos dnia piesek zostal zachecony przez sasiada do wejscia do jego samochodu. Potem nastapila rozmowa telefoniczna, sasiad podwiozl psa we wskazane miejsce gdzie przekazal go owemu panstwu. Bigl sie bardzo ucieszyl bo ich dobrze pamietal, powital ich radosnym merdaniem i lizaniem po twarzach.

Wiem ze technicznie to jest kradziez. Ale jakos nie potepiam jej moralnie. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.