Na farmie w Araglin

Mój planowany prawie trzydniowy pobyt na Dingle nie doszedł do skutku z powodu drugiej dawki szczepionki. We wtorek dostałam text message, że mam się stawić w sobotę o czwartej. Niestety, przełożenie daty o kilka dni w przód czy w tył jest niemożliwe. Jeśli ktoś nie może przyjechać, musi się ponownie zarejestrować i czekać trzy tygodnie na nowy termin. Miałam trzy opcje – zrezygnować z wyjazdu i w piątek pracować, zamiast brać dzień urlopu. Mogłam pojechać do Dingle w czwartek po pracy, spędzić tam dzień i w sobotę rano ruszać prosto na szczepionkę. Albo po prostu pojechać gdzieś bliżej. Do Dingle jedzie się około cztery godziny, zdecydowałam się więc na opcję trzecią. Nastawiłam się na wolny piątek i już.

Co prawda podobno mieszkam w takich warunkach, jakbym zawsze była na urlopie. Jest cicho, mam za oknami piękny krajobraz, pod tarasem płynie rzeka, a wokół nie brakuje pięknych miejsc, gdzie można w miarę szybko dojechać samochodem. Ale siedzę tu praktycznie bez przerwy od marca zeszłego roku i chcę się po prostu gdzieś ruszać, nie ważne gdzie. Ważne, by spać gdzie indziej i zmienić otoczenie. Padło na dom na farmie w miejscowości Araglin. Nawet nie przyjrzałam się dokładnie zdjęciom, tylko zrobiłam rezerwację na czwartek na dwie noce. Byłam mile zaskoczona, bo dom okazał się większy, niż przypuszczałam, z dużą kuchnią i salonem na dole, oraz sporą łazienką i sypialnią na górze. Dlatego właśnie wolę Airbnb niż hotele – po co się gnieść w pokoiku z łazienką ensuite, często w hałasie powodowanym przez innych gości i bahory dzieci, kiedy można za często mniejszą kasę mieć cały dom lub mieszkanie do swojej dyspozycji… Nie wspominając o tym, że odwiedzały mnie dwa przymilne koty gospodarzy oraz ich pies, w okna zaglądał koń, a wieczorem zobaczyłam siedzącego przy moim samochodzie lisa. Niestety uciekł, kiedy wyszłam, żeby zrobić zdjęcie.

W okolicy znajdują się dwa wodospady (gdzie nie chciało mi się jechać) oraz mnóstwo tras spacerowych (gdzie chodziłam). Pojechałam do maleńkiej miejscowości Ballycotton, gdzie mieszka angielska aktorka Angela Lansbury. W normalnych okolicznościach byłoby tam mnóstwo turystów, ale teraz miasto wygląda jak kurort poza sezonem – tylko mieszkańcy wałęsają się z psami. Miałam takie wrażenie, że byłoby to idealne miejsce dla jakiegoś aspirującego autora, który mógłby się tu zaszyć i udawać, że pisze powieść swojego życia, a tak naprawdę włóczyłby się po klifach, popijał Guinessa w lokalnym pubie i wysłuchiwał plotek.

Około dwadzieścia minut jazdy z Ballycotton znajduje się całkowicie inne miejsce, a mianowicie historyczne Youghal (wymawia się Jołl). Kiedy byłam tam podczas recesji, miasto wydawało się ponure i puste. Teraz z powody tzw staycations, czyli wakacji w kraju, zrobił się straszny ruch. Youghal powstał dzięki duńskim wikingom i przez lata był siedzibą przeróżnych rzezimieszków i piratów. Miał dwóch sławnych rezydentów, jednym z nich był Sir Walter Raleigh, który sprowadził do Irlandii ziemniaki i tytoń. Podobno kiedy slużący zobaczył go z fajką w zębach, z której wydobywał się dym, oblał go wodą z wiadra.

Drugi to Richard Boyle, hrabia Cork. Boyle przywędrował do Irlandi biedny jak mysz kościelna, mając przy sobie 27 funtów i 3 szylingi, plus kilka sztuk biżuterii i białej broni. Młodzieniec był cwany i obrotny – będąc urzędnikiem mającym wgląd w tajne dokumenty, wykorzystywał zdobyte informacje, by inwestować w to, co szybko miało przynieść dochód. Zaprzyjaźnił się też z odpowiednimi ludźmi, którzy umożliwili mu skupywanie ziemi i dóbr od Irlandczyków po nominalnych cenach. Wkrótce ożenił się z zamożną panną z Limerick, która szybko po ślubie zmarła, zostawiając mężowi spory majątek. Jego drugie małżeństwo zaowocowało piętnastką potomków. Oczywiście Boyle’a nie lubimy, bo przyczynił się do wysiedlania Irlandczyków i zasiedlania ich ziem Anglikami, a także dzielnie bronił kraju przed rodzimymi buntownikami. Szło mu to tak dobrze, że Cromwell powiedział, iż gdyby każdy z zarządzających irlandzkimi miastami lordów było takimi jak Doyle, rebelianci nie mieliby szans na wzniecanie buntów. Kiedy zmarł, był jednym z najbogatszych ludzi w Anglii i Irlandii. Jego szczątki są pochowane w katedrze w Youghal, gdzie wyrzeźbiony przez artystę Doyle wygląda na bardzo zrelaksowanego i zadowolonego z siebie.

Niestety największa atrakacja miasta, czyli spacer po murach obronnych, jest zamknięta, pewnie przez covid. Lekko tym rozczarowana, pojechałam na farmę, gdzie spędziłam wieczór na piciu wina w kąpieli i oglądaniu Netflixa. Wróciłam zrelaksowana jak ze spa 🙂

A jak już wspomniałam o tym, jak bardzo lubię Airbnb i to, co ma do zaoferowania, kilka uwag dla ewentualnych przyszłych gospodarzy, którzy myślą o wynajmie swego lokum turystom. Byłam w wielu miejscach i właściwie zawsze byłam bardzo zadowolona z pobytu, nie jestem też fussy i rzadko na coś narzekam. Mimo to zebrało mi się kilka uwag na temat wynajmowanych miejsc – drobne rzeczy, które ułatwiają turyście życie.

Lustro – w całym dużym domu na farmie nie było lustra, którego mogłabym użyć, susząc włosy. W irlandzkich łazienkach nie ma kontaktu, więc nie da się tam używać suszarki. Czasem lustro jest, ale w takim miejscu, gdzie nie ma kontaktu. Zdarzało mi się je ściągać i przenosić, często woziłam też z sobą przedłużacz.

Kolejna rzecz – korkociąg. Przeważnie jest, ale czasem nie. Trzeba albo mieć z sobą, albo kupować wino odkręcane. Albo znać przydatne techniki otwierania wina bez użycia korkociągu, na przykład ścięcie szyjki mieczem (o ile ma się przy sobie miecz).

Noże – tępe noże to jest jakaś plaga. Nie wiem, może to jakieś anty samobójcze przepisy, ale często noże w Aibnb są tak tępe, że łatwiej coś ukroić kluczem. Dobrze, że miałam z sobą pokrojony chleb i w miarę miękki ser, bo musiałabym rwać wszystko rękami.

Instrukcja, jak się co używa. W mojej ulubionej miejscówce z jacuzzi jest taki duży folder, gdzie jest dokładnie opisane, jak się co włącza, gdzie co jest, jak wszystko działa itp. Przykład – na farmie jest wanna ale i elektryczny prysznic. Włączam rano prysznic i nic. Kombinuję jak koń pod górę, wreszcie widzę sznureczek zwisający z sufitu przy drzwiach łazienki. Pociągnęłam za sznureczek i prysznic zaczął działać. Czasem to nie sznureczek, ale jakiś sekretny przycisk na ścianie na korytarzu powoduje, że jest ciepła woda albo że coś się włącza. Może to jakiś test na inteligencję gości, nie wiem 😉

Informacja o atrakcjach w terenie i jak się tam dostać. Na farmie był profesjonalnie wydrukowany folder z miescowymi zamkami, wodospadami itp. Ale bez żadnych mapek. Nie zawsze wszystko można znaleźć w google maps. Często wkoło są jakieś trasy spacerowe, o których tylko lokalsi wiedzą.

Wystarczająca ilość papieru toaletowego. Zdarzało mi się być jakimś miejscu dłużej niż kilka dni, z jedną rolką papieru zostawioną przez właściciela. Musiałam sobie papier kupić. Niby to nie jest BIG DEAL, ale wydaje mi się, że pewne podstawy jak mydło, szampon i papier to powinny być w takiej ilości, by wynajmujący nie musiał sobie ich kupować.

Co do szczepionki, wiedziałam już wcześniej, że po drugiej dawce mogą wystąpić niepożądane reakcje typu dreszcze czy uczucie zmęczenia. Cztery godziny przed wzięłam paracetamol, po szczepieniu także. Ale zapomniałam to zrobić przed pójściem spać, więc w nocy obudziłam się szczękając zębami, tak mnie trzepało. Wziełam dwie tabletki i poszłam spać. Prawie wszystko minęło kiedy się obudziłam, choć na początku dnia czułam się trochę osłabiona. Ale jest pierwsza, ramię nie boli, jestem rześka jak skowronek i zaraz biorę się do ćwiczeń na cross trainerze.

8 uwag do wpisu “Na farmie w Araglin

  1. Nic mi nie przychodzi do glowy jesli chodzi o Airbnb, natomiast moglabym ksiege napisac a pokojach na wynajem. Ostatnio trafiaja mi sie miejscowki typu lozko zajmujace 70 % powierzchni i komodka. Na moje pytania, gdzie mam powiesic plaszcz czy koszule, schowac buty, wynajmujacy wybalusza galy. Brak mikrofalowki czy czajnika elektrycznego – czasem fajnie zrobic kubek normalnej kawy czy herbaty, zamiast uzywac coffee pods. Tepych nozy nienawidze, podobnie jak tepych otwieraczy do puszek. Ustawianie lozka tak ze zastawia caly kaloryfer, przez co cieplo wnika w materac, zamiast ogrzewac pomieszczenie. Ustawianie lozka pod samym oknem, co niechybnie prowadzi do budzenia sie z bolem gardla. I tak dalej 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Agnes

      W Nowym Jorku mialam takie lustro w hotelu ze chcialbym zostac tam na zawsze lub ukrasc to lustro. Stolowalismy sie razem z robotnikami kuchnia pan z dominikany, palce lizac a panowie w kaskach mieli ubaw zabladzonych owiec turystycznych. Nowy Jork umiera staszny widok umierajacego biznesu turystycznego.

      Polubione przez 1 osoba

  2. No druga daje bardziej popalic, u mnie bylo podobnie. Wazne, ze juz po.
    Co do domkow/mieszkan, czy naweet pokoi hotelowych tez mam taka liste:
    to z lustrem, mialam pare razy nawet w b. dobrych hotelach, tzn. suszarka wprawdzie w lazience byla, taka na stale, ale juz uzycie wlasnego sprzetu (szczotko-suszarka, prostownica) wymagalo duzego wysilku, bo najblizsze gniazdka nie byly kompatibilny przesterzennie z zadnym z luster.
    Brak korkociagu-takze minus, staramy sie zabrac taki maly turystyczny
    To samo, jak jest za malo papieru toaletowego, wkurzajace, bo na urlopie nie chce mi sie pamietac, ze trzeba dokupic.
    Ogolnie wazne jest, szczegolnie, jesli jest sie nastawionym na wlasne wyzywienie, zeby byly podstawowe urzadzenia i produkty I zeby bylo czasto takze w szafkach. Mily gest jest ze strony gospodarzy, jesli na przyjazd postawia koszyk z owocami, czy butelke wina, to kwestia kilku €, a robi super wrazenie.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Agnes

    My juz mamy pokazna kolekcje korkociagow, papier toaletowy Tez za malo. Moj partner Jak byl w Tokyo to zawalu dostawal Jak mial isc do zelektronizowanej toalety. Mowil nidgy wiecej. Pozdrawiamy z Salem Ma miasta czarownic. Mi nic nie bylo po 2 dawce szczepionki, po 1 Tez nic.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.