Śladem Ojca Teda

Po najdłuższym (ponownym) lockdownie w Europie, Irlandia popuszcza cugli swoim obywatelom. Od 2-go czerwca otworzyły sie hotele, B&B itp, przyhotelowe bary i restauracje (tylko dla gości), spa i siłownie, od paru dni tzw outdoor dining i kina, a salony fryzjerskie i sklepy inne niż spożywcze otworzyły się już w maju. Od 19-go lipca mój kraj znosi też ograniczenia w podróżowaniu za granicę, dla osób posiadających zaświadczenie o zaszczepieniu się, o przebyciu Covida lub o negatywnym wyniku testu. Od stycznia byliśmy karmieni wiadomościami, że albo są niedobory w dostawach szczepionek, albo że nagle jest wzrost, albo znów zwolnienie tempa. Nie miałam więc wielkiej nadziei na zaszczepienie się w tym roku, przynajmniej w Irlandii, i już kombinowałam żeby to zrobić za granicą, kiedy znów nastąpiło przyspieszenie i jestem już po pierwszej dawce, a drugą powinam dostać do końca miesiąca. Dodam, że tylko 3% dorosłych Irlandczyków waha się co o tego, czy szczepić się czy nie. Liczba ta maleje wprost proporcjonalnie do zbliżania się lata i perspektywy podróży na Ibizę czy Lanzarote bez konieczności wydawania kasy na testy.

Ponieważ naczytałam się na fejsie przeróżnych rzeczy o tym, jak to po szczepionce ramię napierd…ala, boli głowa czy występuje uczucie ogromnego zmęczenia, to donoszę, że mnie to ominęło, jak i wszystkich moich poszczepionych znajomych. Wydaje mi się, że wiele tu zależy od nastawienia i wmawiania sobie, że coś się dziać musi. Po powrocie z vaccination centre czułam się wybornie, machnęłam butelkę wina bo trzeba było to oblać i tyle.

Ale ja tu gadu gadu a miałam pisać o pierwszym tegorocznym dwudniowym wyjeździe, takim ja za dawnych czasów, ze spaniem w Airbnb i zwiedzaniem. Wybrałyśmy się z koleżanką nie tylko blogową M. do hrabstwa Clare, a konkretnie w okolicę Burren i klifów Moheru. Owszem, byłyśmy tam już tyle razy, że trudno policzyć. Ale Irlandia to mały kraj i już brakuje nam miejsc, gdzie nie byłyśmy. Żeby jednak urozmaicić wyjazd, postanowiłyśmy ruszyć do Burren trasą „Ojca Teda”. Father Ted to kultowy serial o katolickim księdzu Tedzie, zesłanym za jakieś przewinienie na oddaloną od cywilizacji parafię na wyspie Craggy Island (wymyślona lokalizacja) gdzie mieszka z dwoma innymi księżami – pijakiem Jackiem i nierozgarniętym Dougalem, oraz z gospodynią panią Doyle. Serial długo nie był pokazywany w Irlandii (nakręciła go telewizja brytyjska) z powodu oskarżeń o blasfemię – czy to nie najlepsza reklama? Humor jest połaczeniem czarnego brytyjskiego i siermiężnego irlandzkiego, teksty z Ojca Teda są kultowe i naprawdę polecam Wam, tym bardziej że jest dostępny za darmo choćby na You Tube. Kiedy tu zamieszkałam , powiedziano mi, że jeśli kocham Irlandię to muszę znać Ojca Teda. I oglądać Eurowizję, ale to już inna bajka 😉

Zaczęłyśmy naszą trasę od domu, który wystąpił w serialu jako chata ojca Teda. Dom jest własnością tej samej rodziny od pokoleń. Z tego, co usłyszałyśmy od lokalnej przewodniczki, mieszkańcy nie mają nic przeciwko tłumom fanów czających się za bramą, to bardziej ich sąsiedzi mają dość wiecznie zablokowanej wąskiej drogi. Miałyśmy szczęście, bo udało się nam zaparkować w wysepce i nikt na nas nie klął 😉 Niedaleko znajduje się miasto Ennistymon, gdzie kręcono jedną z kultowych scen, a mianowicie ojca Teda i Dougala śpiewających piosenkę My lovely horse… wiem, że większości z Was to nic nie mówi – zobaczcie serial. Ennistymon to miłe miasto z reprezentacyjnymi wodospadami, albo raczej kaskadami. Zajrzałyśmy też do maleńkiej Kilfenory, gdzie mieści się sklep z pamiątkami dla fanów Ojca Teda, oraz dwa krzyże, tzw high crosses, czyli typowe dla Irlandii ogromne, wolno stojące krzyże pokryte religijnymi i celtyckimi płaskorzeźbami. Jeden z nich stoi na polu, gdzie pasą się młode krówki, bardzo zainteresowane wchodzącymi między nie turystami.

Celem wyjazdu było jednak Burren, czyli 260 km2 unikatowego krajobrazu krasowego, a pisząc prosto: kamory, kamory i jeszcze raz kamory. A w szczelinach między kamorami endemiczne gatunki roślin, między innymi dzikie orchidee. Udało się nam trafić na kilka ładnych okazów, choć większość już przekwitała. Dziury między skałami są dość głebokie – kiedy przykucnęłam, by zrobić zdjęcie roślince, moja noga wpadła w taką po kolano. Jedną z atrakcji Burren jest dolmen Poulnabrone z epoki neolitu, gdzie znaleziono szczątki 33 osób, pochowanych tam pomiędzy 3800 a 3200 rokiem p.n.e. Najprawdopodobniej były to osoby o wysokiej randze, ale badania kości wykazały, że nie miały łatwego życia, a dzieci były niedożywione. Najstarszy z pochowanych miał około 40 lat. Zajrzałyśmy też do Burren Perfumery, gdzie produkuje się oczywiście perfumy, ale i mydełka, świece, kremy i balsamy. Marka jest prestiżowa ale jak dla mnie to wszystkie ich perfumy śmierdzą.

Po zakwaterowaniu się na farmie, gdzie spędzałyśmy noc, pojechałyśmy na oglądanie zachodu słońca nad oceanem, w miejsce zwane Bridges of Ross (formacje skalne przypominające mosty). Zachodu nie było z powodu chmur, ale co to za przyjemność łazić sobie po skałach i słuchać szumu fal. Na drugi dzień natomiast zajrzałyśmy na klify Moheru, dość puste, ale strażnik powiedział, że w niedzielę było tam kilka tysięcy ludzi. Ścieżka, którą 15 lat temu szłam, nad samym skrajem klifu (najokropniejsze przeżycie w moim życiu, kto z vertigo wybiera się na klify???) wciąż istnieje, ale wreszcie odgrodzono ją całkowicie kamiennymi płytami, kreując bardziej bezpieczną drogę. Widoki wciąż te same, ale nie ma strachu, że zmiecie nas wiatr, albo obsunie się noga i polecimy 300 metrów w dół. Od 1996 do 2017 roku na klifach zginęło 66 osób, w tym 18 z nich było zagranicznymi turystami. Niektóre z ofiar były samobójcami. Mimo zakazów wchodzenia na ścieżkę czy na skały, w internecie można znaleźć zdjęcia tych, którzy dla dobrej fotki chętnie ryzykują życie. Ostatnia z takich „selfie death” na klifach wydarzyła się w styczniu 2019 roku.

Dublinia w 2006 roku, jeszcze z krótkimi włosami, wyglądająca bardzo dziarsko, ale wierzcie mi, omal nie zsikałam się w spodnie idąc tą trasą (dalej było bardziej niebezpiecznie)
Kiedyś część trasy prowadziła nad klifem, teraz te kamienne płyty odgradzają całą ścieżkę.

Za 2 tygodnie jedziemy do naszego ulubionego miejsca w górach Galtee, czyli do przerobionego na mieszkanko autobusu z jacuzzi na zewnątrz, a potem początkiem lipca na 2 dni do Dingle. W sierpniu w moją rocznicę przyjazdu do Irlandii będę na famie alpak, a w międzyczasie mam zaplanowany wyjazd na 3 dni do Edynburga. Czy się on zmaterializuje czy nie, trudno w tej chwili powiedzieć. Na pewno w momencie, kiedy będę mogła wyjechać za granicę gdziekolwiek, bez konieczności kwarantann, to jadę. Oprócz Polski.

13 uwag do wpisu “Śladem Ojca Teda

  1. Powrwszy raz w Irlandii bylam wlasnie chyba w 2006 (+-1) roku i tez na Klifach Moherowach. I zakochałam się „jak w Irlandii”;) Mam tez jedno takie zdjęcie, jakbym wisiała na skarpie, a za mną ocean, ale to oczywiście złudzenie, bylo kilka warst ziemi pod i kilkanascie metrów do brzegu;) I mialam identyczny sweter z kapturem:)
    Zabukowalismy na lipiec Jezioro Bodenskie, nad samym brzegiem, tym razem zwiedzamy druga stronę (Konstanz), mamy tez kilka pomysłów na wycieczki jedno-dwudniowe, a we wrześniu chcemy lecieć do Grecji lub Hiszpanii:)
    Co do szczepien- właśnie w piątek zostałam zaszczepiona druga dawka i o ile po pierwszej mialam tak samo (ramie bolało tylko trochę, jak sie dotknęłam w tym miejscu, albo przekręciłam na bok podczas snu), tez opilam z H.to winem;), to tym razem jednak mnie dopadł stan grypowy. Jeszcze po powrocie wpadłam do sąsiadki na kawę, wieczór na tarasie z winkiem, a w nocy zaczęły mnie brać dreszcze. Wczoraj mialam 38 stopni gorączki i czułam się naprawdę podle. Ja ogolnie grypę miewam rzadko i juz zapomnialam jak upierdliwe są te symptomy. Ale to wszystko zamknęło się w 24 godzinach, jak mnie w nocy w piatek zlapalo, tak wczoraj w nocy juz bylo lepiej. Dzisiaj jestem tylko trochę osłabiona, to wszystko. Szczepiona bylam Moderna, podobno tak po niej (i po Biontech) bywa, wlasnie po drugiej dawce i to jest nawet dobre, ze jest reakcja organizmu. Podobno im zdrowszy i młodszy organizm, tym mocniej sie broni;) Tak czy siak, jestem po i w ‚”zanastepny”;) weekend moge jezdzic, chodzic, wchodzić, stołować się bez upierdliwych testów , amen!;)

    Polubione przez 1 osoba

  2. dammar

    Chyba te sweterki byly popularne, bo jak zobaczylam zdjecie od razu rozpoznalam swoj 🙂
    Bylam w perfumerii Buren, do tej pory mam herbate ( nawet dobra, ale zapomnialam.o niej), i wazeline lawendowa. Podobal mi sie budynek i ogrod.
    A ja zaczynam urlop za 2 tygodnie, i bardzo, bardzo sie ciesze. Na pewno pojedziemy do mojego Curracloe, na plaze. Uwielbiam ja, ale podobno jest obecnie bardzo zatloczona. Jak zreszta wszystko w Irlandii. Ludzie wyszli z domow.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Zawsze duzo jezdzilam po Irlandii I szczerze mowiac nigdy tloku wielkiego nie bylo, nawet z tymi milionami turystow jacy wczesniej przyjezdzali. Dlatego tak to lubie:) jak judzie mowgli sie poruszac do 20 czy 50 km to pewnie wszyscy jechali do najblizszych miejsc I sie robilo tloczno, teraz sie to pewnie bardziej rozlozy. Do tego jest wciaz pelno miejsc gdzie jest pusto, bo nie sa jakas znana atrakcja. Na takich klifach moheru sa tysiace ludzi, a obok na Bridges of Ross zywej duszy 🙂

      Polubienie

  3. Evka

    Yay ale wysokosci ,!!!! Boje sie takich okrutnie
    Jesli ogrodzone teraz to juz daje to jakies poczucie bezpieczenstwa I moze bym sie odwazyla:-)
    Po drugiej dawce Moderny podobnie sie czulam jak Tessa czyli typowe objawy grypy I kaca giganta przy okazji .
    Opijalam szczepienie na 3 dzien (trzeba bylo sobie dac nagrode !;-)
    My wybieramy sie wlasnie do Pl juz za 3 tyg .
    I Jako zaszczepiency bez kwarantanny takze jest git

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.