„Obiecująca. Młoda. Kobieta” oraz „O wszystko zadbam” czyli polecam filmy.

Tytułem wstępu powiem, że nie warto sugerować się recenzjami fimów ani seriali na Filmweb, który z roku na rok bardziej się stacza i jest wylęgarnią rasistowskich oraz homofobicznych komentarzy, tudzież niewybrednych kłótni między „znawcami”.
Film może dostać niskie oceny ze względu na to, że bohaterką jest silna kobieta (feministyczna papka) lesbijka/gej (propaganda LGBT+) lub postać, która „powinna” być biała, a jest grana przez czarnoskórą osobę (pozwoliłam sobie stworzyć dwie kategorie: „Murzyn w garniaku” i „Czarny na dworze”). Już lepiej sobie popatrzeć na recenzje Sfilmowanych albo Pana Tomasza Raczka na YouTube. No i samemu oglądać, żeby wyrobić sobie własną opinię.

Postanowiłam obejrzeć dwa filmy o których się sporo mówi, a więc Promising. Young. Woman (Obiecująca. Młoda. Kobieta) i I Care a Lot (O wszystko zadbam). Promising. Young. Woman jest nominowany do Oscara w pięciu kategoriach (najlepszy film, aktorka pierwszoplanowa, reżyser, scenariusz i montaż) a I Care a Lot dostał Złotego Globa dla Rosamund Pike, za najlepszą rolę kobiecą w komedii/musicalu.

Oba mają dużo podobieńswt – przede wszystkim opowiadają o silnych kobietach spełniających jakąś misję w życiu – choć obie są bardzo różne i owa misja drastycznie się różni. Oba są mieszanką stylów i nie można ich zamknąć w żadne ściśle określone ramy, co osobiście uwielbiam. Oba mają niespodziewane zakończenie, w którym bohaterki spotyka ten sam los. Obydwa filmy poruszają też ważne społecznie sprawy.

Promising. Young. Woman promuje się hasłem: Totalnie dziki thriller o zemście, który cię ukąsi. Kur…f…a żesz. Nic dziwnego, że ludzie spodziewają się czegoś w stylu Tarantino. Bohaterką jest trzydziestoletnia Cassie, pracująca w kafeterii i mieszkająca wciąż z rodzicami. Prawie od początku dowiadujemy się, że dziewczyna studiowała medycynę i była jedną z lepszych na roku. Co się stało, że porzuciła uczelnię i wylądowała w takiej robocie? Do tego Cassie ma niezwykłe „hobby” – nocami chadza do barów i udaje pijaną w sztok. Przeważnie od razu napatoczy się jakiś „miły” facet, który zaproponuje odwiezienie jej do domu, a tak naprawdę zabiera ją do siebie, gdzie usiłuje wykorzystać. Od razu mówię, że już usłyszałam od kogoś, że to co prawda „nie jest gwałt” … no a co to jest? No, kobieta była pijana. Przecież jej nikt siłą nie brał, nie stawiała oporu. No nie stawiała, bo była prawie nieprzytomna. Oczywiście w przypadku Cassie to tylko gra. Przyłapanym przez nią facetom nic się nie dzieje, po prostu dostają słowną nauczkę a czasem przestrogę, że „jest nas więcej, a jedna ma przy sobie nożyczki do obcinania wiadomo czego”.

Jest oczywiste, że jej działanie podyktowane jest czymś, co stało się w przeszłości. Pewni panowie na Filmweb określili Cassie jako zwariowaną neurotyczkę. Inni stwierdzili, że może po tym filmie „kobiety się czegoś nauczą”. Typowe zwalanie winy na ofiarę, oraz nauczanie kobiet, żeby się „przyzwoicie zachowywały”, zamiast uczyć facetów, że wykorzystywanie seksualne kobiet, nieważne czy są pijane czy nie – to przestępstwo. Kolejna sprawa poruszona w filmie to nikła karalność takich czynów oraz przedmiotowe traktowanie kobiet przez mężczyzn, którzy na pozór są tacy mili i „porządni”. Oni sami nie mają sobie nic do zarzucenia, przecież laska była naprana. Ale nawet kobiety mają dokładnie takie samo zdanie – po co piła, ja bym się tak nie zachowała itp.

Nie chcę pisać nic więcej żeby nie spojlerować, a mam nadzieję że zechcecie film zobaczyć i nie chcę psuć kilku zaskoczeń po drodze do nieszablonowego zakończenia. Bardzo podobała mi się estetyka obrazu – pastelowe kolory, trochę jak w nowej Emmie, oraz rewelacyjna ścieżka dzwiękowa, między innymi przeróbka Toxic Britney Spears. Carrie Mulligan świetną aktorką jest, o tym każdy wie. Słyszałam opinie, że nie jest „wystarczająco atrakcyjna” do tej roli, tak jakby tylko niesamowicie piękne kobiety bywały wykorzystywane seksualnie.

Dodam od siebie, że moja znajoma przeżyła podobne zdarzenie dawno temu, kiedy obie byłyśmy po dwudziestce. Zdarzyło się, że za dużo wypiła podczas imprezy w dyskotece i jakiś facet powiedział, że może się z nim zabrać taksówką, bo jadą w podobnym kierunku. W aucie podał kierowcy swój adres i na miejscu dosłownie wytargał ją z samochodu, mimo że się zaczęła opierać. I tu zareagował kierowca, który wyszedł z taksowki i odepchnął gościa, po czym zabrał ją i odwiózł do domu. Nawet pieniędzy od niej nie chciał. Nie wszyscy faceci są ch.ujami, zawsze to powtarzam!

Marla, bohaterka I Care a Lot, jest również blondyną, też inteligentną i silną. Tylko że jak do Cassie czuje się przeogromną sympatię (przynajmniej ja czułam), tak Marla to jest wredne suczysko której życzyłam jak najgorzej. Marla to nieustraszona, ambitna kobieta sukcesu, która świetnie sobie radzi na gruncie kariery, nie tylko dzięki ciężkiej pracy ale i manipulacjom i sprytowi. Z tym oczywiście nie ma problemu, niestety Marla zdobywa swój majątek i pozycję kosztem starszych i pozbawionych rodzin ludzi.

Marla jest bowiem opiekunem prawnym dla staruszków, którzy są w takim stanie, że nie mogą sie sami sobą zająć, a bliskich albo nie mają, albo ci nie sa chętni do pomocy. Brzmi bardzo pięknie, tylko że owi staruszkowie są starannie przez Marlę selekcjonowani, muszą mieć bowiem jakiś majątek lub/i nieruchomość. Ci ludzie nawet nie są tak starsznie schorowani, ale od czego jest pani doktor, która z chęcia będzie współpracować i wystawi odpowiednie papierki… Marla po uzyskaniu kurateli nad dziadkami sprzedaje ich majątek i przywłaszcza sobie sporą część. Taka kryminalistka w białych rękawiczkach i w majestacie prawa. Jej podopieczni mieszkają w domu opieki za który płacą ze swych rent czy oszczędności, ale koszty są odpowiednio wygórowane a nadwyżki zgarnia Marla. No kto to sprawdzi, skoro ona sama sprawuje władzę nad kasą?

Ale pewnego dnia Marla trafi na staruszkę, która na pozór jest samotna i bez nikogo, kto mógłby się po nią upomnieć, ale tak naprawdę ma synka mafioza, którego gra Tyrion Lannister czyli Peter Dinklage. I wtedy zaczyna się jazda bez trzymanki czyli walka o staruszkę, jej majątek, tajemnicze diamenty i o życie.

No dobra, mam niewielkie zatrzeżenia do filmu, właściwie to jedno – co to za mafiozo którego jakaś tam Marla wodzi za nos… jak na środki które miał, to jakoś nieudolnie mu wychodziło pozbycie się kobiety. Ale to kładę na karb elementów komediowych, można na to przymknąć oko. Rosamund Pike jest świetna w roli Marli i nie wiem czemu nie dostała oscarowej nominacji.

Mimo dość lekkiego formatu film porusza kilka ważnych kwestii. Na przykład moralność w biznesie i życiu, priorytety, traktowanie innych jak produkt to wykorzystania. Ślepota prawa i przepisy, które mogą być nieuczciwie nagięte. A przede wszystkim to, jak łatwo można wykorzystać starsze osoby. Pewnie każdy słyszał o oszustwach na jakie narażeni są seniorzy, o „metodzie na wnuczka” i wciskaniu zestawów garnków za 4000 zł. Nam się może wydawać, że te osoby są same sobie winne z powodu swej łatwowierności, ale w końcu mając 80 lat plus można już nie mieć tak ostrego umysłu i sprytu jak w młodości. Ja już teraz widzę, jak moja mama daje się manipulować w kwestii szczepionek przez jakichś oszołomów. A w rodzinie miałam taki przypadek: wnuczka dostała od babci dom jeszcze za jej żywota, i od razu przegoniła ją z salonów do łazienki, gdzie babcia spała na deskach położonych na wannie. Szok.

Polecam Wam oba filmy, a na marginesie dodam, że bardzo cieszy mnie nomincja do Oscara za najlepszą piosenkę dla Husavik z „Eurovision Song Contest – The story of Fire Saga„. No poryczałam się 🙂 Mam nadzieję że wygra!

8 uwag do wpisu “„Obiecująca. Młoda. Kobieta” oraz „O wszystko zadbam” czyli polecam filmy.

  1. Też będę trzymać kciuki:)
    Co do wymienionych filmów, to pierwszego jeszcze nie widziałam, ale obejrzę na pewno. Zwalanie winy na ofiare w takich sytuacjach doprowadza mnie do szewskiej pasji i mam mord w oczach, zdarzało mi się bywać w takich sytuacjach, tyle, że potrafię przyłożyć i to tym, co mam pod reka, czego się być po małej blondynka nie spodziewali.
    A Care a Lot podobał mi się bardzo, szczególnie zakończenie, choć czegoś takiego się spodziewalam;) Rosamund jest fantastyczna w rolach zimnych blondynek-suczy;)
    A na dziś planujemy obejrzeć Yesterday:)

    Polubione przez 1 osoba

  2. Moja wlasna ciocia nabrala sie na garnki za 5 tys (udalo sie to odkrecic a ciocia dostala zrype od corki za glupote), kiedy indziej ‚fachowcy’ chcieli od niej 1200 zl za pomalowanie sufitu w kiblu. Znow ktos zainterweniowal bo
    zaplacilaby bez mrugania. U nas teraz kraza scamy HMRC (Home Office Revenue & Customs), dzwoni ktos i mowi nam ze zalegany z podatkiem. Na iles telefonow na pewno ktos sie nabierze i raczej bedzie to starsza osoba. Woda na mlyn takich Marli.

    Polubione przez 1 osoba

  3. I care a lot jest niesamowity. Trochę przeraża mnie kapitalizm domów opieki, ale to są trochę przerysowane (mam nadzieję) realia. Co do zaś obiecującej młodej kobiety to ten film otworzył 2e mnie wiele traum. Miałam w życiu wiele razy sytuację kiedy mężczyzna próbował wykorzystać sytuację. W kilku byłam pijana, w kilku nie. Raz nawet pozwoliłam spać u siebie na mieszkaniu koledze z rodzinnej wioski, bo było mi zal zostawiać go w klubie. Nocowała wtedy u mnie koleżanka I on robowal wlesc nam obu do łóżka i kilka razy skopałam go na ziemię. Nie wiem jak on sobie wyobrażał seks z jedną z nas śpiąca obok w ttm samym łóżku, ale ostatecznie my orzespalysmy noc razem a on na dywanie pod łóżkiem. Ttle razy w życiu uniknęłam gwałtu, że zawsze będę wspierać of filary nawet jak nikt nie będzie im wierzył. Rzeczywistość jest straszna.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Straszne sa Twoje doswiadczenia. Nic mi sie takiego na szczescie nie przydarzylo, ale sie nasluchalam od roznych osob. Nigdy nie zrozumiem skad to sie bierze w mezczyznach, bo nie chce w nich widziec zwierzat kierujacych sie popedem, wiec sie bardziej sklaniam ku tzw kulturze gwaltu. Moja wspollpracownica Brazylijka mowila mi, ze w Brazylii przemoc seksualna jest na porzadku dziennym.

      Polubienie

  4. Jeśli chodzi o Filmweb, tytułem wstępu, to jak przeczytam opis filmu i obczaję punktację, sunę patrzyć co napisali ludzie. Zwykli oglądacze, nie krytycy, bo jak się ich wynurzenia przejrzy, to człowiek dochodzi do wniosku, że dostają kasę jedynie za opisanie jakie coś było do dupy. Ludzie obejrzeli, dali filmowi 9, krytycy, kurwa, 4! Jakby zupełnie inny film oglądali.

    „Obiecującą. Młodą. Kobietę” widziałam w kinie, zachwyt podzielam, brak uwagi dla tematu tego rodzaju gwałtów i „och,aleprzeciecieżnicsięniestało”-ści również.

    Polubione przez 1 osoba

    1. A ja mam czesto wrazenie ze to krytycy na filmweb czesto daja lepsze oceny niz widzowie, zwlaszcza w przypadku filmow czy seriali z elementami ktore wymienilam na poczatku:) od dawna juz nie kieruje sie ocenami, jak cos chce ogladac to ogladam, najwyzej przerwe po 20 min 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.