Dzień Kobiet

Dziś Dzień Kobiet. Święto które zawsze kojarzyć mi się będzie z czasami komunizmu kiedy to w szkole wykonywaliśmy laurki dla pań nauczycielek, mam i babć. Kiedy sprzedawcy goździków robili największe obroty w roku (czy ktoś wie czemu akurat goździk był wtedy tak popularnym kwiatem?) a kobiety w zakładach pracy dostawały rajstopy, paczkę kawy oraz uścisk dłoni dyrektora.

Minęło kilka dekad i obecnie 8 marca to dzień kiedy zastanawiam się nad kondycją i sytuacją kobiety w świecie, Europie i na własnym poletku. Niby dużo się zmieniło od czasów kiedy z elementarza uczyłam się że mama gotuje i sprząta a tatuś idzie do pracy i czyta gazetę. Niby dużo ale za mało a niestety ostoją patriarchatu są wciąż kobiety.

Przeczytałam artykuły o raporcie ONZ dotyczącym kobiet i oto jego podsumowanie – cytat z wiadomosci.gazeta.pl:

„Dyskryminacja wobec kobiet dotyka wszystkich aspektów ich życia, jest rozpowszechniona na świecie i uprzedzenia mają tak mężczyźni, jak i same kobiety. (…) Autorzy raportu badali uprzedzenia na czterech polach: politycznym (np. przekonanie, że mężczyźni są lepszymi politykami), edukacyjnym (np. nauka jest ważniejsza dla mężczyzn), ekonomicznym (np. mężczyźni są lepszymi menedżerami) oraz praw do własnego ciała (prawa do nietykalności osobistej oraz prawa reprodukcyjne). Wg raportu 90 proc. populacji świata na co najmniej jednym z czterech pól jest uprzedzone wobec kobiet. Połowa ludzi uważa, że mężczyźni są lepszymi politykami, 40 proc. – że są lepsi w biznesie. Prawie jedna trzecia uznaje, że przemoc mężczyzny wobec jego partnerki jest akceptowalna. Te wskaźniki w niektórych krajach poprawiają się, ale w innych zmieniają się na gorsze.”

Znam kobiety które głosują na polityków obrażających i dyskryminujących kobiety. Które odmawiają innym kobietom prawa do aborcji, które krytykują przedstawicielki własnej płci za wybory życiowe typu nieposiadanie dzieci czy bycie w homoseksualnym związku. W swojej karierze zawodowej słyszałam nie raz plotki wygłaszane przez panie na temat ich koleżanek które rzekomo dostały awans za sypianie z odpowiednimi osobami. Słyszałam na własne uszy jak kobiety wypowiadały słowa że molestowana czy zgwałcona kobieta się o to prosiła bo nie trzeba się tak ubierać czy w pewne miejsca chodzić. Słyszałam setki razy opinie z ust kobiet oskarżające inne kobiety o rozbijanie związków no bo przecież „jak suka nie da to pies nie weźmie„. Znam takie które uważają że feministki zrobiły więcej złego niż dobrego.

Nie hejtujmy własnej płci drogie panie! Tego nam życzę z okazji Dnia Kobiet. A jako podsumowanie tekst jaki ukazał sie na stronie fejsbukowej Laboratorium Zmieniacza:

Kobieto, która widząc swoje zmarszczki, rozstępy i fałdki, czujesz się staro i brzydko.
Kobieto, która farbujesz czuprynę, bo mając 30 lat odkryłaś pierwszy siwy włos.
Kobieto, która nosisz się seksownie, więc słyszysz „ta to na pewno daje d**y”. Kobieto, która wybrałaś wychowanie dzieci, bo na pewno brakowało Ci ambicji.
Kobieto, która przeglądasz się w oczach innych, i czujesz że nie jesteś gotowa.
Kobieto, która milkniesz i spuszczasz wzrok, gdy głos zabiera mężczyzna.
Kobieto, która czujesz na skórze niechciany dotyk i zastanawiasz się czy mówiłaś „NIE” wystarczająco głośno.
Kobieto, która nosisz naszyjnik z siniaków, i zastanawiasz się co tym razem tak go zezłościło.
Kobieto, która nie chcesz mieć dzieci, więc za plecami słyszysz „zimna suka i egoistka”. Kobieto, która pod sercem nosiłaś czworo dzieci, a teraz słyszysz, że to patologia.
Kobieto, która w zmęczeniu i niemocy krzyczysz na swoje dziecko, i jesteś za to zła na samą siebie.
Kobieto, która zainwestowałaś dużo czasu i energii w karierę, więc na pewno nie kochasz swoich dzieci i nigdy ich tak naprawdę nie chciałaś.
Kobieto, która nie dostałaś premii, bo nie byłaś wystarczająco miła dla szefa na wyjeździe firmowym.
Kobieto, która kochasz drugą kobietę, bo na pewno nie spotkałaś właściwego mężczyzny.
Kobieto, która żyjesz z mężczyzną, bez ślubu, więc nie jesteś dobrą chrześcijanką.
Kobieto, która jesteś singielką, więc na pewno jesteś jakąś zje**ną feminazistką.
Kobieto, która…
Nie jesteś zepsutym modelem, który wymaga naprawy.
Nie musisz machać ręką, gdy czujesz, że potrzebujesz tupnąć nogą.
Nie daj sobie wmówić, że jesteś „jakaś”, gdy każdą częścią swojego jestestwa czujesz się kimś zupełnie innym.
Jesteś ważna.
Jesteś mądra.
Jesteś piękna.
Jesteś OK.
Bądź.

10 uwag do wpisu “Dzień Kobiet

  1. Wpasowujac sie w temat, zaczelam w zeszlym tyg. ogladac w koncu The Handmaid’s Tale, zaczelam i prawie skonczylam, jestem w polowie 3-go sezonu i jestem wstrzasnieta. Nie wiem co sie stalo, ale idziemy bardzo zla droga, kilka lat temu nastapilo jakies zalamanie i powrot w przyspieszonym tempie do lat, ktore wspominasz i ten serial wzbudza we mnie wrazenia autentycznego zagrozenia. Sa mezczyzni, ktorzy stoja na czele roznych partii czy stowarzyszen, ktorzy chca dokladnie takiego scenariariusza. I co najgorsze, jak piszesz, wspieraja ich kobiety…

    Polubione przez 1 osoba

  2. Bardzo dobry i ważny wpis. Często jesteśmy dyskryminowane, ale BARDZO często jest to na naszą własną prośbę. Nie potrafimy być stanowcze. Dzieci zaciemniają nam mózgi. Dla naszego Misiaczka potrafimy oddać wszystko, z godnością i honorem włącznie. Godzimy się być utrzymankami, bez pracy, bez wychodzenia miedzy ludzi, bez ogarniania świata, a potem – wielkie zdziwienie – że jesteśmy traktowane jak ciemna masa. A JAK mamy być traktowane w takich okolicznościach, jeśli nasze główne zainteresowania, to kupki naszych dzieci i oferty na Aliexress? A już najlepsze są kobiecie kobiet oceny – jako NIEGOTUJĄCA w domu jestem, prawda, niemalże dziejową skandalistką ;). No zaraz. Ale pracuję, ogarniam dziecko, ogarniam pranie, prasowanie, ogródek i samochód, dlaczego mam jeszcze gotować? Bo mam cipkę? Czy co? Usłyszałam niedawno od Bratowej, że kto nie ma dzieci nie może być szczęśliwy. O – zapytałam wtedy – a moi bezdzietni znajomi, którzy właśnie surfują na Sri Lance nie wydawali się szczególnie przybici na zdjęciach. Według niej jest (a nie jest w swym przekonaniu jedyną) JEDNA droga: masz dzieci, opiekujesz się nimi i kropka. Ma średnią pracę, za gówniane pieniądze, nigdzie nie jeździ, nie czyta, nie chodzi do knajpy, do kosmetyczki – nigdzie, kurwa. Bo przecież ma dzieci i się nimi opiekuje. Powiedziałam jej, jak to lubisz, to spoko, ale dla mnie to dramat. Popatrzyła na mnie jak na czuba. Jak można nie być upojonym opieką nad dziećmi i sprzątaniem w domu – skandal. A do tego jeszcze wybraliśmy się z Mężem do Portugalii bez Syna – no to już naprawdę koniec świata. Przecież jak masz dziecko musisz z nim spędzić każdą chwilę w życiu, przecież jesteś rodzicem, nie?
    Czasem jest mi wstyd za baby, za ich tępotę, uległość i ograniczenia. Bo 10 sie tak zachowuje, a reszta jest przez ten pryzmat oceniana. No i trzeba pamiętać, że akcja wywołuje reakcję, jak przez 10 lat babrasz się w kupkach, chadzasz głównie na place zabaw i jedyne życie jakie masz, to życie dzieci, to świata nie zawojujesz, nie oszukujmy się.
    Już wiele razy to pisałam: dopóki same nie zaczniemy się szanować, nikt nas szanować nie będzie. Niestety, żeby to dostrzec trzeba odzyskać swoje życie i wyjrzeć z rynienki mąż-i-dzieci. A wiele z kobitek, mam wrażenie, nawet nie zdają sobie sprawy, że w tej rynience siedzą, o poziomie zanurzenia nie wspominając. Sad but true.
    A goździki (mam 42 lata, więc też mam pozowane zdjęcia z młodości ze sztucznymi goździkami;) przynosi mi teraz mój sąsiad Władzio lat między 70-80. Niezwykle mnie to raduje. Dzięki niemu znów lubię goździki :).

    Polubione przez 1 osoba

  3. A gozdziki tez lubie, szczegolnie te miniaturowe, mam w skrzynkach na balkonie i chyba te zime (z nazwy;) przetrwaly, bo zaczynaja cos zielonego puszczac;)
    A propos Atwood, czytalas juz moze kontynuacje-Testameny?

    Polubione przez 1 osoba

  4. Ewa

    „Godzimy się być utrzymankami, bez pracy, bez wychodzenia miedzy ludzi, bez ogarniania świata…”
    „Powiedziałam jej, jak to lubisz, to spoko, ale dla mnie to dramat.”

    Nie hejtujmy własnej płci drogie panie! – Nic ujac, nic dodac…

    Polubione przez 1 osoba

  5. mrwebpack

    Mnie zawsze zastanawia skąd bierze się przekonanie, że ktoś coś musi. Kobieta musi mieć męża, dzieci, dom, rodzinę. Facet musi mieć syna, posadzić drzewo, wybudować dom, posiadać drogi samochód i jeszcze nie wiadomo co. Po 1989 wywalczyliśmy wolność. Warto o tym pamiętać.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.