Migawki z kraju przodków

Zostały mi 2 dni  urlopu z poprzedniego roku, z opcją wzięcia kasy bądź wykorzystania ich do końca stycznia. Spontanicznie postanowiłam więc wybrać się do kraju przodków, a konkretnie z wizytą do dentysty.
Ponownie zawitałam więc w Rzeźni (na lotnisku w Katowicach), witając panów na granicy miłym dobry wieczór (zero odpowiedzi) i uśmiechem (zero odpowiedzi) i po szczegółowym obglądnięciu przez jednego z tych groźnych panów mojego paszportu i poprzerzucaniu paru stron, tudzież rzuceniu podejrzliwego spojrzenia, przekroczyłam granicę.

Udało mi się podczas tego pobytu ANI RAZU nie zostać poproszoną o drobne, bo płaciłam telefonem a w nielicznych przypadkach te drobne miałam. Sukces. Uczę się. Przyleciałam w sobotę w nocy, w niedzielę postanowiłam pojechać do Krakowa. Nie jest to już dla mnie żadna atrakcja i nawet niespecjalnie mnie  pociąga to miasto, ale lepiej spędzić dzień tam niż w Katowicach.

Kraków w styczniu okazał się być prawie pusty, prócz wolontariuszy zbierających datki na WOŚP. Miasto dawno mi się przejadło, choć wciąż lubię o nim czytać, zwłaszcza o jego ekscentrycznych mieszkańcach z okresu międzywojennego. Po pobycie we Wrocławiu i Gdańsku wydaje mi się że te dwa miasta żyją, są pełne energii, a Kraków trąci zapyziałością. Powłóczyłam się po Kazimierzu i Podgórzu. Przysłuchiwałam się rozmowom mijających mnie ludzi i wciąż razi mnie używanie przez prawie każdego wulgaryzmów. Zresztą już w samolocie kur.wy latały nad głowami jak muchy. Każdy klnie, kur.wa to już przerywnik jak przecinek. Straż miejsca kur.wuje rozmawiając między sobą. Na Podgórzu szło za mną dwóch młodzieńców z których jeden tłumaczył koledze gdzie się najszybciej i najtaniej najebać w Krakowie – sorry ale zapomniałam gdzie więc nie polecę.

Kolejne dwa dni to głównie dentysta – kontrola ogólna, kontrola koron i implantu – wszystko w porządku. Przed zrobieniem prześwietlenia spytano mnie 3 razy czy aby nie jestem w ciąży (ile trzeba mieć lat żeby o to nie pytano). Jedyny problem zębowy jaki mam to fakt że prawdopodobnie podczas snu zaciskam szczęki i górne korony, jako twardsze, naciskają na zęby dolne i powodują taki ucisk że wykruszają się plomby przyszyjkowe. Musiałam wymienić 3. Muszę zrobić już tu w Irlandii taką szynę którą zakłada się na noc na górne zęby.

Byłam w kinie na Bohemian Rapsody, ale o filmach napiszę w osobnym poście. W dzień wylotu zaczął sypać taki śnieg że naprawdę nie mogłam się doczekać by wrócić do Irlandii. Jeśli chodzi o obyczaje lotniskowe to bez zmian. Mimo że siedzenia są alokowane i wreszcie tylko osoby z wykupionym pierwszeństwem zabierają walizkę do samolotu, to kolejki ustawiają się na godzinę przed odlotem. To musi być w genach. Na pół godziny przed odlotem obsługa zmieniła bramki z 4 i 5 na 7 i 8 i mówię Wam, takiego biegu i tratowania wszystkiego po drodze dawno nie widziałam.

To był mój pierwszy zagraniczny wypad w tym roku. W marcu czeka mnie Wiedeń, w kwietniu Lublin i Zamość, w czerwcu Tallinn, w sierpniu Isle of Skye a we wrześniu Kraj Basków. A to jeszcze nie wszystko.

PS Podczas mojego pobytu zamordowano Prezydenta Gdańska na wiecu z okazji WOŚP. Straszna tragedia i bardzo mnie to zasmuciło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.