Ponownie w kraju przodków

W zeszły czwartek w nocy po raz kolejny wylądowałam w Rzeźni (czyli na lotnisku w Pyrzowicach) tym razem zaopatrzona w odpowiednią ilość drobnych. Już żaden kioskarz ani subiekt mnie nie zaskoczy! Postanowiłam te niespełna dwa dni przymusowego pobytu tak zagospodarować by nie był to czas stracony i właściwie mi się udało.

Po rannej wizycie w klinice dentystycznej, do której weszłam z niepełnym uzębieniem a wyszłam z całym garniturem zębów, spotkałam się z mamą i przy okazji odkryłam bardzo fajne miejsce Cafe Kattowitz, stylizowane na wnętrze domu mieszczańskiego z przełomu wieków i przez to nie będące miejscówką dla młodzieży ale dla poważniejszej w latach klienteli. Nie wiedziałyśmy jaki koktajl zamówić więc poprosiłam pana którego fach my tu w Irlandii nazywamy mixologist (mieszacz drinków??) żeby nam coś doradził. Pan powiedział że chętnie nam przyrządzi coś czego nie ma w karcie i wypytał o nasze preferencje (ja – kremowy słodkawy, mama odświeżający z cytrynką) i  zrobił nam przepyszne koktajle – trafił w punkt. Następnego dnia poszłam tam ponownie, już sama, i też dostałam świetny koktajl.

Poszłam do kina na Zimną Wojnę o ktorym to filmie zaraz napiszę więcej, a w sobote zostawiłam bagaż w skrytce na dworcu i pojechałam na pół dnia do Pszczyny której poświęcę osobny post. Dlaczego Pszczyny nie reklamuje się w punkcie turystycznym, tylko Oświęcim, nie wiem. A dlaczego Rzeźnia nie jest oblepiona posterami zachęcającymi do odwiedzin w nielicznych atrakcjach, Nikiszowcu czy właśnie Pszczynie, też nie wiem. Może dlatego że za wesoło by było wtedy w Rzeźni. Nikt nie obawiałby się że się go za chwilę postawi pod tą zimna metalową ścianą i rozstrzela

Luźne spostrzeżenie, niepopularne w czasach political correctness – z roku na rok widzę jak polski naród tyje na potęgę. W moim kraju mamy ten sam problem i pojawiaja sie  jakieś społeczne kampanie w telewizji zachęcające do zmiany diety i trybu życia. Od kwietnia wprowadzony został podatek od cukru, co podniesie ceny napojów wysoko słodzonych. Ale jeśli słyszy się wkoło że każdy rozmiar jest piękny, powstają konkursy dla modelek plus size, ubrania są już robione w rozmiarówce do 32 (mój to 8-10) i nawet lalki się pogrubia, i bohaterki kreskówek, żeby tych szczupłych inaczej nie stresować, to cieżko jest przekonać naród że jest gruby. Rok temu fabryki które szyją uniformy szkolne dla chłopców z podstawówek biły na alarm że zamówienia na spodnie o obwodzie jaki ma dorosły facet dla dzieci w wieku 10-12 lat zwięszają się drastycznie.

Ale wracając do Polski – tak na oko połowa ludzi na ulicach ma nadwagę, i nie mówię tu o apetycznych krągłościach u pań i  rozmiarach wg mnie standardowych – 12,14,16, ale o o otyłości. Tak mi się wydaje że płeć męska bardziej jest utyta. Chłopcy tak na oko 12-16 lat z wałkami tłustej skóry na karku, brzuchu trzęsącym się jak galareta, panowie koło czterdziestki wielcy z nogą jedną jak moje cztery, wylewającym się sadłem, piersiami jak u kobiety. Pewnie że każdy ma prawo wyglądać jak chce i nic mi do tego, tylko stwierdzam fakt. Najbardziej uderza ta otyłość u dzieci, ale widać jak non stop coś mielą, albo burgery, albo frytki, albo pizzę, a popijają colą czy fantą. Kiedy byłam w Pszczynie to jeden dzieciak tłusty przebiegł może z dziesięć metrów i sapał tak że aż się wystraszyłam. A pani przewodnik na zamku powiedziała że na półpiętrach postawiono krzesła bo dzieci się męczą i po wyjściu po 15 schodach muszą usiąć. 

Tak jeszcze z obserwacji społeczeństwa – uczesanie męskie na rekruta wciąż RULEZ a jest dość nietwarzowe dla typowo słowiańskiej okrągłej męskiej twarzy bez lini szczęki. Taki ziemnior się robi. A starsze panie 60 plus się fajnie ubierają, na sportowo, i mają zabawne napisy na t-shirtach. Jedna taka pani miała na koszulce rysunek butów-szpilek, butelki wina i książki a wkoło napis: that’s what I need

Poszłam do Sephory kupić szminkę. Wzięłam do ręki szminkę w złoto-brązowym kolorze i mażę się. Ekspedientka patrzy dziwnie i uświadamiam sobie że to cień do oczu w sztyfcie 😉 Nie mrugnąwszy okiem mówię – wie pani, to taki trend z blogów, żeby używać takich cieni jako szminki, super się trzymają na ustach. Pani kiwa głową z uwagą. Pewnie sama będzie tak robić, taka byłam przekonująca. Żeby było śmieszniej – faktycznie cień na ustach trzyma się świetnie i wygląda dobrze.

Ale wracając do filmu Zimna Wojna. Brak mi słów naprawdę. Ida zrobiła na mnie duże wrażenie i długo nie mogłam o niej zapomnieć, tak samo jest z Zimną Wojną – obrazy zostają w głowie na długo po seansie i minęło kilka dni a ja ciągle słyszę w uszach muzykę i widzę piękne, czarno – białe ujęcia.
Paweł Pawlikowski większość życia spędził poza Polską a jednak czuć jak bardzo jest przesiąknięty polskością, muzyką i kulturą. Film jest w ogóle bardzo polski bo opowiada o czasach powojennych, stalinowskich, komunistycznych. Aż dziw że jest tak dobrze odbierany w innych krajach. 

Niesamowite jest to jak z wyrywkowych spotkań dwojga bohaterów – intelektualisty, artysty, typa przedwojennego Wiktora i prostej femme fatale ze wsi Zuli, można dopowiedzieć sobie bez problemu co działo się z nimi na przestrzeni lat, kiedy nie byli z sobą. To zasługa scenariusza, reżyserii ale i świetnej gry aktorskiej. W oczach pana Kota jest cały życiorys Wiktora, cała jego historia. Joanna Kulig jako Zula również stworzyła fenomenalną kreację.

Film można odbierać na wielu poziomach i różnie interpretować, dla mnie jest to przede wszystkim opowieść o tym jak ustrój niszczy jednostki, jak można swój kraj kochać i nienawidzić jednocześnie, jak można czuć się nie u siebie i w ojczyźnie i na emigracji. Pięknie pokazuje to scena kiedy Zula fenomenalnie śpiewa piosenkę po polsku, ale ta sama po francusku nie ma w sobie żadnej głębi. I oczywiście jest to też film o niszczącej miłości, powiedziałabym toksycznej. Żyć z sobą nie mogą ale bez siebie też nie.

Jak dla mnie to majstersztyk i pewnie obejrzę ponownie, na końcu łzy spływały ciurkiem po policzkach. Wspaniałe przeżycie w zalewie ekranowego chłamu. Mam cichą najdzieję na nominację oskarową.

A czytając recenzje na filmebie natknęłam się na ten wątek który mnie strasznie rozbawił 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.