Maraton filmowy czesc IV

Tak wiec zobaczylam wszystkie filmy nominowane w tym roku do Oscara w kategorii „najlepszy film” oraz wiekszosc tych gdzie nominowano aktora i aktorke za role pierwszo i drugoplanowa.

Interesujace wyzwanie bo przez to ogladnelam takie produkcje za ktore raczej bym sie nie zabrala, chocby Mad MaxThe Revenant/Zjawa czy Big Short. A przeciez nawet gniota Zjawe warto zobaczyc chocby po to by sie potem zastanawiac co sie ludziom w nim podoba. A oto ostatnie 4 fimy konczace oscarowe recenzowanie:

Creed – Zloty Glob dla Sylvestra Stallone i nominacja do Oscara za drugoplanowa role meska. 

Nie wiem czy pamietacie – jeden z moich mezow byl kiedys uznanym bokserem, a ja juz praktycznie od dzieciecia bylam kibicem bokserskim. Paradoksalnie przestalam nim byc po paru latach malzenstwa, kiedy to moglam na wlasne oczy przekonac sie jakie konsekwencje dla zdrowia ten sport powoduje. Mimo to zdarza mi sie ogladac walki i niestety – przyznaje sie z odraza – wciaz nieslychanie mnie to emocjonuje. Na pewno kazdy z Was kojarzy postac Rocky’ego Balboa stworzona przez Stallone, boksera amatora z filmu z 1976 roku. Na fali sukcesu (nie tylko komercyjnego ale i artystycznego – posypaly sie nominacje i wygrane w Zlotych Globach, Oscarach, Bafta itp) Stallone zwany Sly, nakrecil kolejne czesci ktore niestety okazaly sie wtorne i juz nie tak dobre. Sly z bokserki postanowil przerzucic sie na strzelanie i tak narodzil sie Rambo. Ogolnie rzecz biorac kariera prawie 70-cio letnego juz aktora poszla raczej w kierunku filmow akcji i Zlotych Malin, zaliczajac spektakularne wpadki typu „Specjalista” czy „Sedzia Dredd„. I wydawaloby sie ze Sly odejdzie w zapomnienie i poswieci sie zyciu rodzinnemu u boku trzeciej zony, kiedy znienacka powrocil na ekran rola ktora przyniosla mu kiedys splendor – Rocky’ego.

Creed opowiada banalna historie mlodego boksera ktoremu marzy sie wielka kariera – tak bylo i  w Rocky’m. Ale Adonis Creed to nie jest biedny chlopiec z nizin spolecznych ale zamozny mlody mezczyzna robiacy kariere w korporacji. Jest rowniez nieslubnym synem slawnego Apollo Creeda, boksera ktory zmarl na ringu przed jego narodzinami. Adonis rzuca prace i wygodne zycie by podazac ku swym marzeniom i by zbudowac wlasna legende. Brzmi KOSZMARNIE i uwierzcie mi – nie ma nic nadnaturalnego ani nobilitujacego w byciu bokserem. Te wszystkie psychologiczne banialuki o walce z wlasnym soba i ksztaltowaniu charakteru, odkupieniach itepe to jest bzdura. Wiem bo sie obracalam w tym srodowisku – to jest sport bardzo wymagajacy i uszkadzajacy zdrowie. Wiekszosc zawodnikow robi to bo jest to ich szansa na wybicie sie i na kariere i KASE, sa to zwykle ludzie z ubogich srodowisk. I dlatego ten film bylby jeszcze jednym bzdurnym gniotem gdyby nie Sylwester Stallone a raczej Rocky, bo Sly jest Rocky’m, Rocky jest Sylwestrem. 

Co to jest za kreacja aktorska. W nosie mialam tego calego Adonisa i jego dylematy – nie moglam oczu spuscic z Rocky’ego ktory jest tu juz starszym panem prowadzacym restauracje, samotnym, troche zagubionym we wspolczesnym swiecie i ciut nieporadnym. Miedzy nim i Adonisem narodzi sie piekna wiez, nie tylko trener-zawodnik ale tez mistrz-uczen a nawet wzorzec ojca – przybrany syn. Rocky – schorowany prosty czlowiek z prostymi zyciowymi prawdami, umierajaca legenda – to on i jego historia stanowi o sukcesie Creeda. Piekna rola, wruszylam sie pare razy do lez. 

Mad Max Fury Road (nominacja w kategorii najlepszy film)- nie jestem fanka Mad Maxa z Gibsonem ani w ogole tego typu filmow czyli: postapokaliptyczne science fiction. Mala uwaga na poczatek – podczas gdy scenariusz Spotlight pewnie mial rozmiary grubej ksiazki, tak scenariusz do Mad Maxa moze liczyl z osiem stron (jesli juz). I dobrze bo to nie jest film oparty na dialogach ale na akcji, i to jakiej. I musze tu sie odciac od siebie samej jako nie-fanki i ocenic film obiektywnie – w takim przypadku uwazam ze jest to naprawde dobra produkcja w swoim gatunku. 

Przenosimy sie wiec w jakas nieokreslona przyszlosc kiedy to ziemie zaludniaja zdegenerwane grupki ludzi tworzace wlasne spolecznosci, rzadzone przewaznie przez odrazajacych tyranow. Tu nie chodzi o zycie – chodzi o przetrwanie. Jedemu z takich tyranow podpada impreator Furiosa ktora wykrada mu zony (trzymane po to by rodzic dzieci i dostarczac mleka – nie zartuje) i udaje sie ogromnym wehikulem w strone gdzie – jak sadzi – odnajdzie bezpieczny dom. Tyran i jego banda ruszaja w poscig i zaczyna sie jazda bez trzymanki ktora praktycznie nie zwalnia az do konca filmu. Ciekawe jest to ze podobnie jak w Creed, wg mnie cala historia udzwignieta jest przez postac drugoplanowa, a wiec Furiose. Mad MAx sie tam znajdzie przez przypadek, zaangazuje sie w ratowanie kobiet a potem sobie po prostu odejdzie. 

Jest wiele rzeczy ktore mi sie Mad MAxie podobaly – przede wszystkim tempo i oczywiscie walory wizualne. Warto isc do Imaxa. Poscigi i walki sa spektakularne, tak samo jak zdjecia, kostiumy i charakteryzacja. Nie mozna pominac rewelacyjnej muzyki. Poza tym watek kobiecy zostal potraktowany w bardzo ciekawy sposob – to kobiety sa tymi ktore moga zbawic swiat i go odbudowac. Podczas gdy mezczyzni chca walczyc, rzadzic i podbijac, one pragna siac, chodowac, zbierac plony. One potrafia tez wplywac pozytywnie na innych – bardzo ladny i subtelny watek nawroconego zabijaki. Jest tez taka cudowna scena kiedy Mad MAx , bardzo zmaltretowany tymi wszystkimi ucieczkami i pogoniami, natyka sie pierwszy raz na machine Furiosy i widzi kobiety w bialych strojach, pluskajace sie w strumieniach wody. Nie ma w spojrzeniu Maxa zadnego pozadania ani w ogole erotycznych skojarzen – to jest obraz przywolujacy spokojne, bezpieczne czasy, to piekno i normalnosc w zdegenerowanym swiecie. Relacje miedz Maxem i Furiosa tez pokazane sa rewelacyjnie – poczatkowo nieufni wobec siebie, staja sie kumplami, towarzyszami broni. Balam sie ze zostanie to zniwelowane przez jakis pocalunek czy cos w tym stylu, ale na szczescie nie. Czy stalam sie fanka tego typu kina po Mad Maxie? Nie. Czy zobacze kolejna czesc? Pewnie tak. 

Dziewczyna z portretu/Danish Girl –nominacje w kategoriach: najlepszy aktor pierwszoplanowy i najlepsza aktorka drugoplanowaTak sie troche czailam z ogladnieciem tego filmu bo recenzje nie byly zbyt dobre. Glowne zarzuty to przewaga formy nad trescia (wizualnie dopracowany do przesady) ze aktor za bardzo przypominajacy kobiete, a przeciez transseksualisci to tez postawni i zarosnieci mezczyzni, ze postac glowna miala „za latwo” ze nie pokazano w filmie wystarczajaco wiele negatywnych reakcji rodziny i spoleczenstwa. Oraz to ze Eddie Redmayne pokazal przemiane w kobiete tylko za pomoca przykladania dloni do policzka.

Odnoszac sie do zarzutow – to nie jest film o jakims wymyslonym transseksualiscie. To jest film o prawdziwej osobie, Dunczyku Einarze Wegener, malarzu, ktory stal sie pierwszym mezczyzna poddanym operacji zmiany plci. Prawdziwy Einar mial kobiece rysy i figure – znalazlam informacje ze nawet bedac w meskim stroju byl czesto brany za kobiete. Mial tez w sobie manierycznosc a wiec przesadne gesty Eddiego sa wytlumaczalne. I Einar i jego zona, Gerda, obracali sie w srodowisku przedwojennej bohemy artystycznej gdzie dwuplciowosc nie wydawala sie az tak skandaliczna. Kolejnym zarzutem dla filmu jest fakt ze Einar i jego kobiece alter ego – Lily, to dwie rozne osoby, podczas gdy to powinna byc jedna osoba – tylko kobieta w ciele mezczyzny. Oraz to ze Lily pragnela miec meza i dzieci a osoby transseksulalne nie zmieniaja swych upodoban seksulanych po zmianie plci – mezczyzna transseksulany ktorego pociagaly kobiety po zmianie plci bedzie lesbijka. Ale jesli ktokolwiek z krytykujacych wezmie sie za poczytanie o problemie to odnajdzie wiele roznych przypadkow i nie ma jakiegos okreslonego schematu ani „modelu” transseksualisty.

Znow, jak i w poprzednich dwoch filmach, moim zdaniem nastapilo przerzucenie ciezaru opowiesci na postac w zalozeniu drugoplanowa, a wiec zone Einara grana rewelacyjnie przez piekna Alicie Vikander. I wyszloby to fimowi na dobre gdyby jeszcze bardziej skupil sie wlasnie na jej histori bo wg mnie to ona powinna byc tytulowa Danish Girl. Bo to nie jest tak ze transseksualizm dotyka tylko osobe trannseksualna ale tez jej bliskich. Gerda to osoba pelna milosci i poswiecenia, poczatkowo obarczajaca sie wina za przemiane meza (naklaniala go by jej pozowal w kobiecych ubraniach) potem zaczynajaca go rozumiec ale wciaz zraniona, wreszcie pogodzona, rozumiejaca i wspierajaca. Warto zobaczyc ten film. Wizualnie rzeczywiscie jest przepiekny a przyczepilabym sie glownie do roli Eddiego ktora jest dosc schematyczna i slaba. Ogladajac go jako Lily ma sie wciaz wrazenie ze to aktor przebrany za kobiete ktora odtwarza tak jak jemu sie zdaje ze kobieta sie powinna zachowywac. W porownaniu do roli Jareda Leto w Dallas Buyers Club – no to w ogole nie ma zadnego porownania. 

Most szpiegow – Bridge of Spies – nominacja  w kategorii najlepszy film i drugoplanowa rola meska.

Stary dobry Spielberg i stary dobry Tom Hanks w roli ktora mu najlepiej wychodzi – przyzwoity facet o wartosciach moralnych rzucony w sytuacje w ktorej sie nie powinien znalezc, ale z ktorej wychodzi zwyciesko. To film ktory mnie najmniej zainteresowal (oczywiscie w wyjatkiem Zjawy) i najmniej wciagnal. Opowiada o prawniku Jamesie B. Donovanie ktory najpierw zostaje uznany za wroga narodowego kiedy zdecydowal sie bronic w sadzie rozyjskiego szpiega, a potem zostanie wynajety przez rzad by negocjowac wymiane tegoz na amerykanskiego pilota ktory wpadl w lapy Sowietow (rzecz dzieje sie w okresie zimnej wojny). Niby film jest poprawny ale brakuje mu pazura, jest zwyczajnie nudno chwilami. Do tego irytuje przesadzony kontrast miedzy USA a wschodnimi Niemcami gdzie znalazl sie Donovan – sceny w Stanach sa pelne slonca i kolorow za to w Niemczech to wieczna szarosc, pochmurnosc i wiatr. Mysle ze jednak widz jest na tyle inteligentny by nie musiec mu tak lopatologicznie pokazywac ze Zachod taki piekny i wolny a Wschod taki be. Ogolnie nic specjalnego oprocz roli Hanksa oraz Marka Rylance’a.

A juz na koniec pokusze sie o swoje typy jesli chodzi o tegoroczne Oscary:

Najlepszy film – powinien wygrac Room albo Spotlight – wygra niestety The Revenant.

Najlepszy aktor pierwszoplanowy – nie widzialam jedynie filmu Steve Jobs wiec musze pominac Fassbendera: powinien wygrac Bryan Cranston za Trumbo, wygra niestety Leonardo.

Najlapsza aktorka pierwszoplanowa – nie widzialam filmu 45 lat wiec nie uwzgledniam Charlotte Rampling – powinna wygrac Brie Larson za Pokoj, wygra albo Blanchett albo Lawrence.

Najlepszy aktor drugoplanowy – razi brak nominacji dla Jacoba Tremblaya za Room. Powinien jednakowoz wygrac Stallone – wygra Stallone.

Najlepsza aktorka drugoplanowa – niestety musze pominac dwie role: Kate Winslet w Steve Jobs i Jennifer Jason Leigh w Nienawistnej Osemce (nie mam zamiaru zobaczyc tych produkcji) Alicia Vikander byla rewelacyjna w The Danish Girl i mam nadzieje ze to ona zdobedzie Oscara.

Zdjecia znalezione w necie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.