Opowieść wigilijna z PRL-em w tle

Natknelam sie dzis natenartykul w internecie i musze przyznac iz bardzo sie ciesze ze jeszcze dobrze pamietam te czasy. Dla mojego brata ktory jest 12 lat mlodszy to juz nawet nie historia ale fantastyka, bo trudno mu uwierzyc ze kiedys najcennieszym naszyjnikiem byl ten z rolek papieru toaletowego a w sklepach procz octu byly tylko puste haki i naburmuszone ekspedientki (oczywiscie oprocz tych dni kiedy cos „rzucili” 1 np kawe i wtedy tlum sie klebil w kolejkach).

Moje wspomnienia z okresu zakupow przedswiatecznych – i nie tylko – PRLu to nasz dzielnicowy sklep o nazwie SAM SPOZYWCZY (SAM od samoobslugowy co bylo lekkim naduzyciem bo owszem, poczatkowo byly alejki z polkami ale  i tak towaru nie bylo zeby go sobie klient (nasz klient nasz cham 😉 sam bral. Polki wiec zsunieto na boki, posrodku byla wielka proznia wypelniana tylko kiedy cos rzucono, oraz dluga lada za ktora staly krolowe milosciwie panujace czyli panie ekspedientki2. Zazwyczaj jak juz cos rzucano to cale osiedle dowiadywalo sie poczta pantoflowa (czasem nawet byly przecieki KIEDY maja rzucac i wtedy sie mogl czlowiek przygotowac psychicznie i fizycznie) bo nie tylko telefonow komorkowych oczywiscie wtedy nie bylo ale i na zwyczajny sie czekalo latami wiec nie kazdy posiadal. Pamietam ze moja mama zlozyla podanie o przydzial numeru w 1975 lub 76 roku i odpisano jej ze najwczesniej dostanie w 2000. Serio nie zartuje i jak ja zaluje ze nie przechowywalismy takich pism gdzies, no ale trudno.  Tak czy siak numer dostalismy wczesniej bo jeden z sasiadow zmarl i zwolnil, ale radocha byla! (w sensie nie ze sasiad zmarl choc dziadygi nikt nie lubil, ale ze sie mialo piekny lsniacy czerwony telefon z tarcza).

Jeszcze jedna opcja byla zeby miec kontakt ze swiatem, mianowice VIPY czyli lud pracujacy – gornicy i hutnicy, mogli dostac numer wewnetrzy z centrali do wlasnych domow. Problem ze jak sie za duzo gadalo to pani z centrali mowila: prosze konczyc! A czasem slychac bylo w tle ze ktos podsluchuje. Pamietam jak moja kolezanka opowiadala ze raz jej mama zadzwonila przez taki wlasnie wewnetrzny do domu informujac ze maja rzucic papier toaletowy i zeby sie moja kolezanka udala do sklepu i zajela kolejke, a wtedy w sluchawce rozleglo sie: a w ktorym to sklepie rzucaja?

No ale mialo byc o zakupach a ja tu gadu gadu.

No wiec jak do samu rzucili kawe czy inny jakis towar ekskluzywny, to wszyscy biegli pedem calymi rodzinami bo jesli nie byl on na kartki3 to i tak byl reglamentowany, za to mozna byla pare razy stac od nowa choc nie cieszylo sie to uznaniem innych kolejkowiczow. A ile sie przyjazni w kolekach skonczylo, ile animozji powstalo…a bo to sasiad sie wpychal (slynne PAN TU NIE STAL4) albo sasiadka poduszke pod plaszcz wkladala zeby wchodzic poza kolejnoscia (popularne tez bylo pozyczanie bachorkow zeby robic za MATKE Z DZIECKIEM NA REKU5).

Osobiscie pamietam jak pan Wacek dusil pania Grazynke golymi rekoma (tak tak) bo pani Grazynka podstepem zabrala mu sprzed nosa ostatnia paczke czegos tam. Minelo 30 lat a wciaz ani oni ani ich dzieci ani wnuki z soba nie rozmawiaja. Osobiscie slyszalam jak pani Nowakowa wyzywala pana Kowalskiego od ch…jow, b.u.cow itp tudziez go rabnela w glowe torba, choc o co poszlo to nie wiem.

Rzecz jasna przed swietami presja wzrastala do monstrualnych rozmiarow tym bardziej ze w Dzienniku Telewizyjnympodawali ze pomarancze plyna z Afryki do polskich dzieci, wiec kazda matka chciala sie na nie zalapac, no i oczywiscie na inne typowe produkty np rybe.

Jedne z moich zabawniejszych wspomnien swiatecznych jest wlasnie zwiazane z rybami. Dwa dni przed wigilia do sklepu ustawila sie kolejka. Z tylu sklepu, bo panie sklepowe bojac sie ze bedzie sajgon, postanowily rybe sprzedawac przez tylne wejscie, zza drzwi, jednoczesnie prowadzac sprzedaz inych produktow (czyli octu) z przodu. Te drzwi ogrodzone byly ogromna krata i wyobrazam sobie jak ci nieszczesnicy pierwsi przy owej kracie fantazjowali  kiedy ona sie wreszcie otworzy a za nia beda plywac dorodne karpie…

Oczywiscie domownicy zmieniali sie w kolejce bo trzeba bylo jesc, pic czy isc do toalety (kto by tam spal kiedy rybe miano rzucic) ewentulnie zatrudniali tzw staczy7. Wyjatkowo pierwszy w ogonku byl pan R. ktoremu nigdy sie ta sztuka nie udawala, starszy pan i raczej sympatyczny. Moze dlatego nie mial szans w starciu z agresywnym tlumem ktory – gdy tylko brame otwarto – rzucil sie do drzwi doslownie zmiatajac pana R z drogi. Ale pan R nie w ciemie bity zdolal uchwycic sie oboma rekami kraty i doslownie powiewal w powietrzu jak flaga, krzyczac: Ja tylko dwie rybki! dwie rybki! 

Oboje z ojcem zasmiewalismy sie do rozpuku przez cala Wigilie z tego widoku a pan R (ktory zreszta wyhaczyl te karpie) do konca swego zycia nazywany byl w mojej rodzinie”Dwie rybki”. 

Pomarancze doplywaly zawsze do mojego domu w czym pewnie pomagal fakt ze wujek pracowal jako kierowca i dostarczal rozne rzeczy do sklepow, wiec mial je niejako SPOD LADY8. Pomarancze prezentowaly sie niezle na gorze naszej MEBLOSCIANKI zeby Ewusia nie zjadla wszystkich na raz (mialam wydzielany jeden dziennie) a czasem dolaczaly do nich bobo-fruty10, ukochane moje soczki.

Poza tym moja babcia hodowala swinki (kury i kroliki tez) wiec przed swietami przychodzil masarz pan Bronek i swinka przeistaczala sie w wedliny, boczek i wiadra smalcu – glodowac nie glodowalismy 😉 

Jako dziecko nie zdawalam sobie sprawy ze ludzie gdzies indziej zyja inaczej. Ze sklepy sa pelne owocow,slodyczy i innych dobr  ktore mozna kupic bez stania w kolejce. Ze mozna nabyc telewizor bez zapisow i ze papier toaletowy jest dostepny bez problemow. Myslalam ze tak wszedzie jest wiec nic mnie dziwilo do czasu kiedy nie wyjechalam na miesiac do Francji jako 10-letnie dziecko. Od tamtej pory ani kolejki, ani paradowanie po miescie z papierem na szyi ani polowanie na kawe mnie nie bawily. 

I nie, nie zgadzam sie z tymi ktory twierdza ze w komunie bylo lepiej bo nie bylo. 

Ale jak juz napisalam na wstepie, ciesze ze ze bylo mi dane doswiadczyc na wlasnej skorze tego co teraz mozemy ogladac w filmach Barei 🙂

1 rzucic – sposob rozprowadzania towarow w PRL. Rzucenie polegalo na niespodziewanej  dostawie czego konsekwencja bylo natychmiastowe ustawienie sie kolejki. Czlowiek ustawial  sie automatycznie do kazdej powstajacej lub juz istniejacej kolejki, obojetnie co rzucili. Moj  ojciec raz wrocil do domu z gitara (rzucili do muzycznego, stanal i kupil choc nikt z nas na  gitarze nigdy nie gral ani nie mial zamiaru grac) 

2 panie ekspedientki w PRL – bardzo wysoko w hierarchii spolecznej z powodu dostepu do  poszukiwanych towarow, nierzadko nieuprzejme (a gdzie koszyk, bez koszyka sie nie  wchodzi) 

3 kartki – bony uprawniajce do nabycia okreslonego towaru, np butow (to niej byl dobry czas dla milosniczek obuwia 😉

4 PAN TU NIE STAL (lub tez pani tu nie stala) – najczesciej powtarzajaca sie fraza wsrod kolejkowiczow

5 Matka z dzieckiem na reku – osoba nierzadko udajaca matke z cudzym dzieckiem na reku, majaca dostep do lady poza kolejnoscia

6  DZT- Osrodek propagandy wladz PRL, jego prezenterzy zaslyneli podczas stanu wojennego tym ze ich przyodziano w mundury wojskowe

7 Stacz – popularne stanowisko pracy w PRL ktore polegalu na odplatnym staniu w kolejce w zastepstwie wlasciwego kolejkowicza

8 Spod Lady – sposob sprzedazy bezposredniej prowadzony przez panie ekspedientki dla ulubionych lub zaprzyjaznionych klientow, polegajacy na trzymaniu atrakcyjnych towarow np poledwicy zapakowanych w szary papier badz gazete pod lada i wydawaniu ich chylkiem kiedy nikt  nie patrzyl

9 Mebloscianka – oprocz boazerii, wersalki i „tureckiego” dywanu popularny przedmiot wyposazenia wnetrza w PRL, bedacy mieszanina zabudowanych i otwartych polek gdzie stawialo sie np telewizor, lalki z Cepelii i krysztaly

10 Bobo frut -sok owocowy dla dzieci produkowany do tej pory, towar pozadany i rzadki w PRL

Jedna uwaga do wpisu “Opowieść wigilijna z PRL-em w tle

  1. Pingback: Reklamy świąteczne 2019 – Dublinia pisze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.