Powalentynkowo ♥

Pierwsze walentynki z facetem uwazam za udane 😉

Z powodu mojej pracy – siedzialam w czwartek do konca pomagajac na recepcji- swietowac mielismy w piatek.

Ale niespodziewanie wlasnie w czwartek kiedy razem z recepcjonistka walczylysmy z tlumami zakochanych szturmujacych deske i chcacych jak najszybciej dostac sie do pokoju by oddawac sie obchodom, podeszla do mnie obca kobieta z jakims pakunkiem pytajac:

Are you Ewa?

Kiedy potwierdzilam ze owszem to ja, wreczyla mi ow pakunek ktory zawieral pluszowego misia pande (panda to moj nickname;)  i kartke walentynkowa z cyklu „I love you you are so special…”

Potem sie dowiedzialam jak wygladaly kulisy calej operacji -mianowicie C. zaparkowal pod hotelem i czekal na wlasciwa ofiare ktora mogl wykorzystac do swoich celow. Kilkoro dziwnych osob przewinelo sie w poblizu ale kazde z nich (podobno) wygladalo jakby moglo rabnac miska i uciec w niewiadomym kierunku.

Wreszcie jakas kobieta o normalnym w miare wygladzie 😉 wyszla na papierosa, wiec podszedl do niej i zapodal historyjke ze niby ja czyli jego girlfriend pewnie mysle ze on zapomnial o walentynkach wiee chce mi zobic niespodzianke i poprosil zeby mi to dostarczyla.

A potem czekal az skoncze prace i wyjde zeby wyskoczyc zza mojego samochodu i dac mi „valentine’s kiss”.

No ale nie wszystkie kobiety maja takie romantyczne wspomnienia…jedna para spedzajaca noc w hotelu narobila sporego zamieszania kiedy pijany facet wrocil nad ranem do pokoju.

Dziewczyna nie chciala go wpuscic, on ja wyszarpal na korytarz po czym pobil, przy okazji jej matke ktora byla w pokoju naprzeciwko oraz mezczyzne ktory usilowal interweniowac.

Zanim przyjechala policja pokoj zostal kompletnie zdemolowany. Ja odwieziono do szpitala (zlamamy nos i inne obrazenia) on zostal zabrany przez policje a nastepnie okolo dziewiatej wypuszczony bo dziewczyna nie chciala wnosic oskarzenia. Pewne i to nie pierwszy raz bylo i pewnie sie jeszcze zejda, w koncu jak nawet Rihanna moze sie spotykaz z kims kto ja tak traktowal to widocznie u niektorych normalka.

Bylam w tym pokoju zeby zobaczyc szkody,cos strasznego. A zeby bylo smiesznie, to na srodku tego haosu, pomiedzy zerwanym ze sciany telewizorem, wyrwanymi kablami, roztrzaskanym szklem, siedzial sobie piekny bialy mis z sercem w lapkach,ladnie zapakowy, a obok walala sie walentynkowa kartka.

Tymczasem ja i C  w piatek wybralismy sie do teatru no i poszlismy nie na te sztuke na ktora mielismy bilety..

Bo spoznilismy sie piec minut, ja cala zestresowana a C. wyluzowany, no i faktycznie, ludzie wciaz stali w lobby z drinkami w reku, czyli ” widzisz kochanie jeszcze mamy duzo czasu”

Sztuka nazywala sie ” The scull in Connemara” i napisal ja autor scenariusza do „In Bruge” i „Seven psychopats”, wiec zapowiadala sie ciekawie.

Troche nas zdziwilo ze nie w glownej sali ale  w mniejszej, no i troche nas zdziwilo ze jakos tresc sie ma nijak do tego co czytalismy w broszurce…no bo oczywiscie to nie byla czaszka z Conemmary ale „A nice bed to die in”.

Bileterka nawet nie spojrzala i nas po prostu wpuscila.

Sztuka byla bardzo dobra, pelna humoru ale i smutku, pieknie zagrana, w pewnym momencie nawet zaszklily mi oczy…no dobra pare lezek mi spynelo po policzkach:) 

Nie moge nawet polecic bo dzis skonczyli ja grac.

Jutro kino i „I give it a year”. Tym razem w babskim towarzystwie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.