Jak to z Ciachem było

Jak juz wspomnialam mam ch..owy aparat – nigdy wiecej zadnego Olympusa – wiec korzystajac z uprzejmosci kolezanki Alex ktora wyrusza do Dublina z Florydy (co ja bym zrobila bez tej Alex) zostanie mi przywiezione TO. Ceny takiego sprzetu w Stanach sa wrecz smieszne.

A jakbyscie chcieli wiedziec co w moim zyciu seksualnym to bardzo prosze – powielam stare sytuacje. No w koncu prosilam Wszechswiat o drugiego Iksa to mam – Ciacho mi zaczelo wysylac piosenki mailem (Guns’ n Roses „Patience”) zaczely sie rozmowy o uczuciach (dzizas!!) a potem nastapilo zerwanie (z mojej strony).

Ciacho sie z lekka zalamalo, przezywalo, zaczelo mi wypisywc maile ze nie wie co ma robic w zyciu i ze nie chce byc z nia blah blah blah  (jak wspomnialam  wspolnie kupiony za horrendalna cene dom wiaze bardziej niz dziecko) jakby nie wiedzial ze mnie to nie rusza z kim on jest i czy w ogole jest bo jakby nie jestem zainteresowana niczym wiecej niz friendship with benefits)

Pozostalam nieublagana – za daleko sie to posunelo i lepiej to urwac niz w to brnac.

A tu pewnego dnia co sie stalo: Ciacho przyszlo do pracy blade i wycienczone (jakby niedopieczone;) i na nogach sie slaniajace. Powiedzial ze sie zle czuje, chyba jakies zatrucie pokarmowe. No i co sie dzieje: jestesmy razem na recepcji, ja z kims tam sobie rozmawawiam, on poszedl do back office. Wreszcie ten ktos sobie poszedl, wchodze do biura a on tam lezy na ziemi nieprzytomny, wszystko wkolo porozwalane.

Nie wiedzialam co robic, nigdy wczesniej nie bylam w takiej sytuacji. Rzucilam sie na kolana, zaczelam go glaskac po twarzy, mowic do niego, na szczescie otworzyl oczy.

Pomoglam mu wstac (on ma 186 cm wzrostu ale jest szczuply wiec dalam rade) zaprowadzilam do pokoju i wezwalam doktora on call. Plus przejelam jego obowiazki duty managera wiec mialam zapieprz az do polnocy.

Doktor przyjechal, stwierdzil ze to jakis wirus i ze mnostwo podobnych przypadkow mial ostatnio. Wypisal mu recepte, pojechalam i kupilam lekarstwa. Pieprzona Florence Nightingale.

Normalnie siedzialam przy jego lozku ze szklanka wody..uwierzycie? no i pytam czy czegos nie potrzebuje, on mowi ze mnie… blah blah blah…tak czy siak wszystko wrocilo i jest jak bylo.

Nawet mu spinki do mankietow kupilam w Midleton…no kurfa zesz…

Rozumiem go bo mialam to samo – jestes z kims kogo bardzo lubisz, kto nie zasluguje na zle potraktowanie. Plus jest wspolne cos – dom, rodzina, business i tp. Ja sie na to nie godzilam i odeszlam ale mnostwo osob nie i nawet sa z tego powodu szczesliwi potem. I nawet mnie zajelo pare lat odejscie, wlasnie z powodu sympatii dla drugiej osoby i poczucia winy.

Nie chce sie nikomu mieszac w jego prywatne sprawy, nie chce nikomu mieszac z w zyciu. Denerwuje mnie to i nawet zaczelam wysylac cv do innych hoteli zeby zniknac z horyzontu. Niech on sobie zyje z nia dlugo i szczesliwie, albo z kims innym.Czemu ach czemu ktokolwiek ze mna jest od razu musi sie angazowac emocjonalnie… powinnam powtorzyc za detektywem Monkiem – to jest blogoslawienstwo i przeklenstwo w jednym 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.