Z Nowym Rokiem

Tradycyjnie pora na podsumowanie roku. Gdyby nie jedno przykre wydarzenie, byłby to bardzo, bardzo dobry rok, może najlepszy od zawsze? A może po prostu nie pamiętam dokładnie innych, w zasadzie od kiedy przyjechałam do Irlandii to moje życie jest pasmem bardzo szczęśliwych lat, z wyjątkiem 2020. O nim postanowiłam po prostu zapomnieć. Co się działo …

Czytaj dalej Z Nowym Rokiem

Świąteczna bitwa rom comów czyli Love Actually kontra The Holiday

The Holiday z 2006 roku i Love Actually z 2003 to są klasyki jeśli chodzi o świąteczne komedie romantyczne. Akcja dzieje się w czasach, kiedy nie było jeszcze facebooka ani tindera, nikt nie ględził o czatach GPT ani sztucznej inteligencji, która szturmem bierze świat (bo jeszcze nie brała). Mimo ogromnych zmian, jakie zadziały się w …

Czytaj dalej Świąteczna bitwa rom comów czyli Love Actually kontra The Holiday

Londyn i Galeria Portretów

Tak się złożyło, że poprzedni piątek miałam wolny, wykorzystując ostatni dzień zaległego urlopu. Nie chciałam tylko siedzieć w domu, więc na spontanie zarezerwowałam bilet na lot do Londynu. Wylot z rana, powrót w nocy. Chciałam zmienić scenerię, a Londyn zawsze ma coś do pokazania i inspiruje. Nie wiem, czy już kiedyś o tym pisałam, ale …

Czytaj dalej Londyn i Galeria Portretów

Czyżby najlepsza reklama świąteczna w tym roku?

Najwyraźniej wystarczy 700 euro, kilkoro chętnych lokalsów i utalentowana dziewczyna z I'phonem, by zrobić świąteczną reklamę, która stanie się światowym wiralem i zakasuje samego Johna Lewisa. No i jeszcze potrzebny jest pies. Charlie's Pub w Enniskillen w Północnej Irlandii prowadzony jest przez Unę Burns, która wpadła na pomysł świątecznego spotu. O pomoc poprosiła dziewczynę zajmującą …

Czytaj dalej Czyżby najlepsza reklama świąteczna w tym roku?

Świąteczne – nie tylko – paździerze część druga.

A było tak pięknie. Kolejny obejrzany świąteczny film nawet jak najbardziej ok (w skali bąbkowej, czyli nieco zawyżonej) a tu wskoczył nieoceniony Netflix z nowymi paździerzami. Ale po kolei... Miałam dość typowej paździerzowej kliszy, czyli historii o pracoholiku lub pracoholiczce z dużego miasta, ktory/a ląduje w małej mieścince z powodów przeróżnych, tam spotyka przystojnego pana …

Czytaj dalej Świąteczne – nie tylko – paździerze część druga.