Pani Dublinia i Templariusze ;)

Piątek trzynastego to dla niektórych pechowa data. Na pewno okazała się taką dla tajemniczych Templariuszy bo właśnie na piątek 13go października w roku 1307 król Francji Filip IV zwany Pięknym zaplanował rozgromienie tego zakonu, niby z powodu odstępstwa od wiary, czarów, herezji i rozpusty (oraz homoseksualizmu) ale tak naprawdę po to by wykpić się od oddania im potężnego długu. Za dwa dni rocznica tego wydarzenia więc dla jej uczczenia opowiem Wam o Templariuszach w Irlandii.

Moje pierwsze wyobrażenia i wiadomości na temat zakonu ukształtowała książka (i serial) Pan Samochodzik i Templariusze. Jako zażarta czytelniczka Panów Samochodzików dalej uważam tę powieść za bardzo dobre źródło wiedzy na temat zakonu a zwłaszcza jego bytności w Polsce. Dobra dobra, wiem że Nienacki a więc i Pan Samochodzik wielkim mizoginem był a niektóre teksty o kobietach powodują zgrzytanie zębów ale nie mam zamiaru rozprawiać o walorach czy wadach tego cyklu. Po prostu jako dziecko zakochałam się w książce a przez to i w historii Templariuszy.

Tak wg XIX ryciny prezentował się ostatni Wielki Mistrz Zakonu – Jakub De Molay – znalezione w necie.

Dla szybkiego przypomnienia wspomnę że zakon (pełna nazwa Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona) został założony w 1118 roku przez Hugona de Payens, rycerza z Szampanii, oraz jego towarzyszy. Jego celem miało być bronienie pielgrzymów i ochrona szlaków pielgrzymek. W niedługim czasie stali się obrońcami Ziemi Świętej. Początkowo zakon był w zasadach rekrutacji podobny do Legii Cudzoziemskiej i brał do swych szeregów każdego chętnego, nawet rycerzy ekskomunikowanych. W miarę jak rosło jego bogactwo i prestiż garnęła się tam elita z całej Europy. Oczywiście nie wszyscy byli rycerzami – w zakonie znajdowali się giermkowie, kapelani, służba i rzemieślnicy. Choć sami Templariusze ślubowali ubóstwo to zakon jako organizacja dorobił się ogromnych dóbr – ziemi i posiadłości – a także pieniędzy.

Co mnie zawsze najbardziej interesowało to fakt że to oni wymyślili założenia współczesnej bankowości. Załóżmy że jestem bogatym panem feudalnym i jadę sobie na pielgrzymkę do Ziemi Świętej. Zamiast taszczyć z sobą kasę wystarczyło wpłacić te pieniądze w „najbliższym oddziale zakonu” 😉 i wypłacać ją w ratach w czasie podróży w innych oddziałach. Oczywiście wiązało się to z opłatami ale było bezpieczne. Templariusze opracowali system księgowania i obracania takimi sumami.

Gdy w 1291 roku upadło Królestwo Jerozolimskie Zakon Templariuszy właściwie utracił rację bytu. Filip Piękny który wcześniej pozbył się z Francji Żydów którym również był winien pieniądze, wykorzystał to by uwięzić zakonników, odebrać im bogactwa i oczywiście anulować swoje długi wobec bractwa. Proces ten nie był prosty i nie wszędzie przebiegał tak gładko jak we Francji. Na przykład w Aragonii, w Niemczech i na Cyprze templariusze stawili zbrojny opór i uniknęli aresztowań. Ale po procesie trwającym do 1311 roku zdecydowano o likwidacji Zakonu, choć rok później uwolniono go od zarzutów o herezję. Templariusze którzy przetrwali cała aferę po prostu wstąpili do innych zakonów a portugalscy utworzyli nowy pod nazwą Zakon Rycerzy Chrystusa. Legendy głoszą że część zakonników francuskich uciekła do Szkocji w przebraniu murarzy i tam zapoczątkowała działalność masonów.

No dobrze ale co w takim razie z Templariuszami w Irlandii? To pytanie zadałam sobie pod wpływem wizyty w niewielkim miasteczku Ardfinnan w hrabstwie Tipperary. Przebywając w jednej z moich ulubionych miejscówek z jacuzzi na świeżym powietrzu googlowałam co jest ciekawego w okolicy i natrafiłam na informację o Ardfinnan Castle. Samo miasteczko jest dość urocze, posiada rezydujące w centrum stado gęsi oraz kilka interesujących zaułków, między innymi ścieżkę na tyłach miasta wzdłuż zarośniętej algami rzeczki. Jednak największą atrakcją sa ruiny zamku oraz trzynastołukowy most zbudowany około 1500 roku.

Ardfinnan

Zamek jest własnością prywatną ale można wejść na dziedziniec przez otwartą zapraszająco bramę. Jakbyście kiedyś byli w okolicy to polecam bo tchnie atmosferą jak z gotyckich powieści grozy pomieszaną z Tajemniczym Ogrodem. Mówię Wam aż by się chciało siąść i napisać książkę o tym jak po przekroczeniu furtki człowiek znalazł się w jakimś innym świecie, między życiem a śmiercią 🙂 Do tego widać schodki do ogrodu i nawet kilka rzeźb ogrodowych ale całość jest tak zarośnięta że nie sposób byłoby tam wkroczyć bez maczety.

Ardfinnan Castle

Szukając informacji o zamku ze zdumieniem przeczytałam że był on przez jakiś czas własnością Templariuszy i moja dawna obsesja na punkcie tego zakonu od razu się uaktywniła.

Zamek został zbudowany w 1185 roku z rozkazu Jana bez Ziemi, tak, tego samego którego możecie pamiętać z filmów czy seriali o Robin Hoodzie. Jan był bowiem bratem Ryszarda Lwie Serce, nieudolnym bratem powiedziałabym, uznanym za najgorszego władcę w dziejach Anglii 😉 Jego przydomek wziął się stąd że ojciec mając o nim niskie mniemanie nie nadał mu żadnej ziemi. Jan spiskował przeciw wszystkim braciom a w szczególności przeciw Ryszardowi kiedy ten nie był jeszcze królem. Oczywiście nieudolnie więc wydaje mi się że aby się go pozbyć wysłano go do Irlandii będącej pod panowaniem Anglii. Anegdoty mówią że nie przypadł Irlandczykom do gustu. Kiedy razem ze swoimi rycerzami przybył do Waterford gdzie na spotkanie wyszła mu irlandzka starszyzna, Jan zaczał ich szarpać za długie brody nabijając się z takiej mody. Nic dziwnego że w irlandzkich annałach figuruje jako niewychowany idiota. Podczas kilku lat pobytu w Irlandii zbudował trzy zamki po czym wrócił do swojego kraju. Jednym z tych zamków jest właśnie Ardfinnan.

Zamek na starym zdjęciu, rycinie i obrazie – znalezione w necie.

Powrót Jana do Anglii był zapewne spowodowany serią porażek kiedy to nie zdołał obronić swoich zamków przed będącymi w opozycji do Anglików królami irlandzkimi. Stracił też Ardfinnan który później został ponownie przejęty przez Anglików i zmieniał właścicieli dopóki nie dostał się właśnie Templariuszom a potem innemu zakonowi zwanemu Knights Hospitaller czyli Zakonem Świętego Jerzego (nazwa Hospitaller czyli szpitalnik oznaczała że zakon zajmował się głównie opieką nad chorymi i rannymi).

Zamek, jak wiele innych w Irlandii, wykończył Oliver Cromwell który jako Lord Protektor miał za zadanie przywrócenie porządku w buntowniczej Irlandii. Jego nienawiść do Irlandii i Irlandczyków jest legendarna, zresztą Polaków też nie cierpiał i przyczynił się do Potopu Szwedzkiego. Zamek będący już od dawna w ruinie w 1795 roku służył armii brytyjskiej podczas wojen napoleońskich. Na początku XIX wieku zamek i ziemię wokół niego odzyskał potomek jednego z jego dawnych mieszkańców – rycerza Maurice de Prendegasta który nim zarządzał w 1185 roku z rozkazu Jana Bez Ziemi. Nowy właściciel dokonał prac restoracyjnych i zamek stał się po prostu „country house”. Ostatnim potomkiem tej rodziny rezydującym na zamku był Sir Roger Prendegast. Ciekawostka – tenże pan prawdopodobnie umarł z rąk seryjnego mordercy Johna Bodkina Adamsa, lekarza podejrzewanego o celowe mordowanie swoich pacjentów… Nie udało mi się znaleźć informacji o obecnym właścicielu ale po śmierci Rogera Prendegasta zamek należał jakiś czas do lokalnej fabryki materiałów.

Historia zamku jest bardzo ciekawa ale mnie oczywiście najbardziej zafascynowali ci Templariusze! Ta informacja była podana na stronie internetowej tak mimochodem jakby to było coś najnormalniejszego na świecie. No i wtedy zaczęłam myszkować po necie w poszukiwaniu innych podobnych rewelacji. W końcu było to całkiem logiczne że skoro Templariusze byli w Anglii to i w okupowanej przez nią Irlandii. Okazuje się że zakonnicy przybyli tu około roku 1177. Walczyć nie mieli z kim bo w końcu nie wolno im było zabijać chrześcijan, więc zajmowali się tylko tym by podatki docierały bezpiecznie do króla. Mimo że podlegali zakonowi angielskiemu to mieli swojego osobnego mistrza „na Irlandię” – od momentu przybycia do rozwiązania zakonu było ich trzynastu.

Chociaż posiadali tu rozległe ziemie i posiadłości, nie ma o nich żadnych wzmianek w gaelickich kronikach, najwyraźniej specjalnie się więc nie wychylali. Niektóre z ich nadań to Clontarf (teraz dzielnica Dublina) spora część obecnego hrabstwa Carlow i Kilkenny oraz Templehouse w hrabstwie Sligo. No dobrze, czyli byli tutaj i radzili sobie całkiem nieźle jakby niezauważeni przez irlandzkich kronikarzy 😉 Co się więc stało w czasie czystek zarządzonych przez Filipa Pięknego?

2 lutego 1308 roku Templariusze w ilości okolo kilkunastu – kilkudziesięciu (gdzie się zwinęła reszta?) zostali aresztowani i przewiezieni do zamku w Dublinie. Wszyscy byli dość wiekowi co świadczy o tym że Irlandia była taką zsyłką dla podstarzałych zakonników by w spokoju dotrwać do śmierci. Proces nad nimi odbył się dopiero w styczniu 1310 roku i trwał cztery miesiące. Nikogo nie torturowano jak we Francji, zarzuty były żałosne i wygląda na to że nikomu zbytnio nie zależało by staruszków skazać. Sprawa się rozmyła, zakonnikom przykazano by byli dobrymi chrześcijanami i ich po prostu wypuszczono. Przypuszczalnie dołączyli do Zakonu Świętego Jerzego.

Niestety rozczarowałam się czytając że w zasadzie nie ma w Irlandii żadnych śladów po Templariuszach z wyjątkiem kilku ruin zamków które posiadali. Chyba jedynym miejscem gdzie można się zetknąć z ich historią jest grób Templariusza w Kilclogan w hrabstwie Wexford (kolejne miejsce gdzie się muszę wybrać) z wygrawerowanym na nim mieczem.

12 uwag do wpisu “Pani Dublinia i Templariusze ;)

    1. Ano, wg Wikipedii: Oliver Cromwell był niechętny Polsce ze względu na jej katolicyzm i ustrój demokracji szlacheckiej. Nakłaniał w związku z tym protestanckiego króla Szwecji Karola X Gustawa do wojny, wzywając go, aby utrącił róg (Polskę) na głowie bestii (Kościoła katolickiego). Przyczynił się w ten sposób do najazdu szwedzkiego na Rzeczpospolitą w 1655 (potop szwedzki)

      Polubione przez 2 ludzi

      1. Rog na glowie bestii – to jeszcze lepiej brzmi niz Przedmurze chrzescijanstwa 😉 Niejednokrotnie sie zastanawialam jak wygladalyby losy Europy gdyby owo nieszczesne przedmurze nie przeszlo raz a dobrze na protestantyzm…

        Polubione przez 1 osoba

  1. Ja gdzies kiedys czytalam, ze ten zabobon (piatek 13-go) wlasnie z tego wydarzenia sie wzial. Ale czy to prawda…;)
    Pana Samochodzika jako dziecko uwielbialam czytac, tak jak i Tomkow, w ogole wszystko, co bylo zwiazane z przygoda, zagadka, tajemnica, wyprawami:)
    Musze wrocc i zobyczyc, jak to teraz bym odebrala;)
    A zwiedzanie pod kontem czytanych ksiazek uwielbiam:)

    Polubione przez 1 osoba

  2. Wtorek trzynastego … rewelacyjną pracę wykonałaś, aż się nie mogłam opanować, żeby nie czytać mężowi na głos. O bankach nie miałam pojęcia, ale sprawa sporo wyjaśnia.

    Chwilowo jesteśmy udupieni, ale gdy już będziemy mogli wyjeżdżać i zawieje nas do hrabstwa Tipperary, wspomnę sobie o zamku. Dziękuję 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.