Jak wpadłam do kanału w Wenecji i takie tam ;)

Chyba jestem wyjątkiem bo jeśli chodzi o Wenecję to Plac Świętego Marka nigdy mi się jakoś szczegolnie nie podobał dlatego nie będę mu poświęcać dużo czasu. Dla mnie największy urok miasta to wąskie uliczki, mosty i kanały. Plac szpecą obecnie kramiki z badziewnymi pamiątkami oraz wszechobecni panowie wyglądający na osoby z Pakistanu, Indii czy tego typu krajów, którzy zarabiają na gołębiach. Wpadlibyście na to? Gołębie są że tak powiem za darmo więc wystarczy zainwestować w suchą bułkę i rozrzucać wkoło okruszki. Ptaszyska się zlecą a wtedy zlecą się również turyści spragnieni fotek jak to obsiadają ich ptaki niczym w filmie Hitchcocka. Wtedy pomysłowi panowie podają im kawałek bułki i naganiają ptaki, w zamian za €5.00. I wyobraźcie sobie że ludzie im płacą… Czy ci turyści myslą że te gołębie są tresowane i że należą do tych ludzi czy co? Kup sobie człowieku kawałek chleba, porozrzucaj wokół siebie i nie trzeba Hindusa naganiacza żeby cię ptaszki obsiadły a nawet, jak masz szczęście, obsrały. To nie słonie w Indiach!

Wenecja Grand Canal
Ponieważ nie mam prawie żadnych zdjęć z Placu Św Marka to jest zdjęcie na Canale Grande z mostu Rialto 🙂

Od razu wspomnę o innej zarazie czyli o sprzedawcach róż, na szczęście niewielu ich było. To są znowu panowie o cerze śniadej którzy bardzo nachalnie wpychają róże kobietom które spacerują z facetem, oczywiście po to by facet zabulił. Wkurzające jest to że oni po prostu te kwiatki wciskają tak chamsko i tak blisko z nimi podchodzą że ja jako osoba która nie cierpi jak się ktoś na mnie pcha i mi coś wciska, dostaję szału. Przyznaję że w pewnym momencie nie wytrzymałam, chwyciłam różę która biedna nic nie zawiniła i złamałam ją w pół po czym rzuciłam na ziemię. Sprzedawca zbaraniał a przechodzący ludzie zaklaskali. Ok, chcesz sobie dorabiać w taki sposób na ulicy to sobie dorabiaj ale nie rzucaj się na mnie całym ciałem i nie kładź mi badyla na biuście bo nie ręczę za siebie. Napoleon Bonaparte nazwał plac najpiękniejszym salonem Europy, chyba się teraz w grobie przewraca widząc jak do tego salonu wkroczyli tego typu sprzedawcy.

Wenecja Grand Canal
Widok na Canale Grande z jednej z pobocznych uliczek.

Na placu pojawiliśmy się kilka razy ale dość szybko z niego uciekaliśmy w zaułki okalających go uliczek. Wjechaliśmy też na Campanile czego nigdy nie udało mi się zrobić z powodu kilometrowych kolejek. Tym razem do wejścia stało może z 10 osób, wszystkim sprawdzano temperaturę. Widoki z góry są naprawdę warte ceny biletu czyli €10.00.

Wenecja Rialto
Most Rialto

Kolejnym punktem typowo turystycznym jest most Rialto i wspomniany już przeze mnie w poprzednim poście Most Westchnień. Tak w ogóle to jestem mościarą o czym pewnie wiecie 🙂 Kocham mosty wszelakie więc Wenecja z jej ponad czterystoma mostami to dla mnie raj – żaden nie jest taki sam! Pierwsze mosty były płaskie i drewniane. Płaskie po to by umożliwić transport konny. Kiedy konie zostały wyparte przez łodzie mosty zaczęto zmieniać na łukowe żeby oczywiście można było pod nimi przepłynąć. Jak widać na starych obrazach nie miały one poręczy ani żadnych bocznych zabezpieczeń, zaczęto je dobudowywać później dla bezpieczeństwa przechodniów. Teraz jedynym mostem w Wenecji bez zabezpieczeń jest Ponte Chiodo w dzielnicy Cannaregio w której mieszkałam. Drugi taki mieści się na wysepce Torcello i nazywa się Mostem Diabła. Ponoć o północy 24 grudnia pojawia się na nim diabeł pod postacią czarnego kota. Gdyby pojawiał się pod postacią Lucyfera Morningstar z serialu Lucifer to warto byłoby się tam wtedy przejechać 😉

Wenecja Ponte Chiodo
Ponte Chiodo

Niektóre mosty i ich nazwy prowadzą prosto do odkrywania ciekawostek z historii miasta, na przykład taki Ponte dei Pugni – Most Pięści czy Most Walki. W XVI wieku w mieście było kilka klanów walczących między sobą o wpływy. Najbardziej znaczące z nich to dwie emigranckie rodziny przybyłe z innych części Włoch – Castellani i Nicolotti. Na tym moście właśnie bili się z sobą ich członkowie. A taki Ponte delle Tette czyli Most Cycków 😉 to z kolei most w dzielnicy czerwonych latarnii gdzie panie lekkich obyczajów wystawiały w oknach swe wdzięki.

Most Diabła Torcello
Most Diabła w Torcello

Co do kanałów to jak się dowiedziałam od gondoliera to mają tak około 3 m głebokości. No i tu dochodzimy do tego jak w jeden wpadłam 🙂 Zazwyczaj jestem przesadnie ostrożna jeśli chodzi o podchodzenie do jakichkolwiek krawędzi i nie wiem co mi się stało ale w pewnej pustej okolicy zobaczyłam bardzo ładne zejście do wody i stanęłam na schodku który był omszały i wilgotny. I nagle siup… zjeżdżam prosto do wody. Pierwsza myśl to ratować telefon oczywiście więc go odrzuciłam za siebie. C. mnie szybko chwycił pod pachy i wytargał na stały ląd. Zanurzyłam się tak po kolana, rąbnęłam tyłkiem o schodek i przecięłam dłoń w trzech miejscach, jedno cięcie było dość głebokie i zapaskudzone do tego krwawiło dość porządnie. Mieliśmy tak ze dwadzieścia minut piechotą do mieszkania więc tak szłam mokra i brudna z krwawiącą ręką – nikt nawet uwagi nie zwrócił. Przemyłam potem whisky i zaplastrowałam i tyle. Zaczęło się goić momentalnie i już prawie nic nie widać. Whisky na pewno tak podziałała.

Tam właśnie wpadłam 🙂

Polecam bardzo przepłynięcie się po kanałach gondolą. Kiedyś mi się wydawało że to takie cheesy jest ale naprawdę to świetne uczucie kiedy gondola cicho sunie po wodzie i pokonuje zakrętasy obijając się o mury, a najwspanialej jest kiedy z wąskiego przesmyku wypływa na Canale Grande. Nie wiem na ilu prywatnych fotografiach się znaleźliśmy ale wiele osób stojących na mostkach robiło zdjęcie naszej gondoli no i nas też przy okazji 😉 Oh how romantic – zachwycała się jakaś kobieta kiedy ją mijaliśmy.

Wenecja
Z perspektywy gondoli
Wenecja

Zawód gondoliera liczy sobie ponad 1000 lat, kiedyś byli to ludzie cieszący się ogromnym szacunkiem i stali wysoko w społecznej hierarchi, głównie dlatego że jako ci którzy wozili zamożnych i wpływowych ludzi znali ich sekrety i prywatne sprawy. Na początku XVI wieku było ich w Wenecji około 10 tysięcy, teraz tylko 433, w tym jedna kobieta. Nie ma żadnych pisanych czy niepisanych praw odnośnie kobiet w tej branży. Panią gondolierkę widziałam prawie co dzień bo jej trasa przebiegała zaraz pod oknem naszego mieszkania. Każdy gondolier ma swój punkt z którego zabiera i gdzie odwozi pasażerów. Zostać gondolierem nie jest łatwo, przeważnie to profesja przekazywana z pokolenia na pokolenie i trzeba skończyć specjalne kursy i uzyskać certyfikat. A gondola potrafi kosztować 40.000 euro choć teź zarobki gondoliera mogą wynieść około 100.000 euro rocznie… Gondolier ma charakterystyczny strój i zakłada go za każdym razem kiedy powadzi łódź, nawet jak ją wiezie do mechanika czy jak sobie płynie w czasie wolnym z rodziną.

Wenecja gondolier
„Nasz” gondolier.

Oczywiście miasto pełne jest atrakcji typu: najstarszy most, najstarsza kawiarnia, najstarsza apteka i tym podobne. Zapomniałam odwiedzić najstarszą włoską kawiarnię Cafe Florian która otworzyła swe podwoje w 1720 roku. Jej piewsza nazwa to Alla Venezia Trionfante czyli Triumfująca Wenecja. Kiedy pod koniec XVIII wieku Wenecję zajęła armia francuska nazwa stała się dość nieadekwatna więc przyjęła się cafe Florian od imienia właściciela. Jako jedna z pierwszych tego typu miejsc zezwalała na to by klientkami były samotne kobiety co bardzo pasowało stałemu bywalcowi Giacomo Casanovie 😉 Zapomniałam o niej całkiem za to znalazłam może nie najstarszą ale najpiękniejszą wenecką księgarnię Libreria Acqua Alta- właściciele uważają ją na najpiękniejszą na świecie. Jest to miejsce bardzo eklektyczne z ogromną masą przeróżnych ksiażek i wydawnictw umiejscowionych trochę bez ładu i składu. Książki znajdują się wszędzie: w gondoli, wannie, zlewie itp 😉 a chodzą po nich koty – rezydenci. Księgarnia jest regularnie zalewana wodą a zniszczone książki ułożone są na zapleczu jak mur ze schodkami po ktorych można się wspinać by zobaczyć widok na kanał i mosty. Przy jednym z wyjść prosto do kanału stoi zacumowana gondola gdzie można wejść i zapozować 🙂 Bardzo sympatyczne miejsce.

Libreria Acqua Alta

Nie polecam Wam półdniowej wycieczki łodzią na 3 wysepki: Burano, Murano i Torcello. Na Burano i Murano najlepiej sobie popłynąć we własnym zakresie i poszwędać się tam. Wycieczka trwa koło czterech godzin z czego głównie się płynie. Na Murano cumuje się w dużym sklepie z wyrobami ze słynnego szkła gdzie najpierw jest krótki pokaz wyrobu szklanki i figurki konia a potem chodzi się po sklepie… organizator ma pewnie jakiś układ i prowizję ze sklepem od ewentulalnych zakupów. Potem płynie się do Torcello gdzie się ma tyle czasu by dojść do kościoła i z niego wyjść, a następnie do Burano które jest przekolorowe i cudowne, niestety ma się tam tylko około czterdziestu minut wolnego czasu.

Burano

Pojechaliśmy też pociągiem do pobliskiego Treviso o którym się nasłuchałam że tak jak Bergamo jest jednym z najbardziej niedocenianych miast włoskich. Niby że jest tam lotnisko i każdy od razu zabiera się do Wenecji, tak samo jak z Bergamo do Neapolu. W Bergamo byłam i cóż, nie da się Treviso do niego porównać tak samo jak nazwanie go „małą Wenecją” jest baaaardzo naciągane.

Treviso

W Treviso znajduje się fontanna kobiety z wodą tryskającą z piersi (podobny motyw już parę razy widziałam na włoskich fontannach, między innymi w Bolonii) mozaika z czasów zapewne starożytnych ale informacje były tylko po włosku więc nie znam bliższych szczegółów i jedna niewielka część z ładnymi widokami na kanały.

Treviso

Jeśli ktoś ma dużo czasu to czemu nie ale jakoś specjalnie nie ma się tam po co pchać 🙂 Z Wenecji jest natomiast dość blisko pociągiem do Werony, Wincenzy i Padwy.

Nie wiem czy kiedyś jeszcze będę w Wenecji czy nie…kto wie. Może jednak uda się w masce ale tym razem karnawałowej 🙂

6 uwag do wpisu “Jak wpadłam do kanału w Wenecji i takie tam ;)

  1. Przypomnieli mi sie panowie z Afryki okupujacy dworzec autobusowy w La Valetta o kazdej porze dnia i nocy i podobni w Lizbonie – nie zdawali sie trudnic zadnym oficjalnym zajeciem. Pomyslec ile nam zachodu zajmuje wystarac sie o obywatelstwo, czy chocby pobyt, ile trzeba udowadniac, jezyk znac, historie kraju itd a tacy sie zwalaja do Europy stadami i niestety zostaja. Piekne zdjecia 🙂 Kurcze ja bym dostala ataku paniki jakbym wpadla do wody, chocby i plytkiej.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Masz racje, a tu prawie prosto z lodzi I do golebi albo z rozami… i co zrobisz. I nic nie powiesz bo rasizm albo dyskryminacja. Pierwszy raz wpadlam do wody a wiesz ze nie umie plywac, o dziwo w tej sekundzie bardzo trzezwo myslalam a wiec telefon ratowac I podeprzec sie rekami:) gdybym byla sama to moze bym sie wystraszyla choc tak potem jak analizowalam to raczej bylabym w stanie sie sama podciagnac na rekach I wykaraskac z opresji. Bardziej bylam na swoja glupote wkurzona, no kto tak robi… prosilam sie o problemy.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Czytające koty-boskie:)
    Dobrze, że nic się nie stało, ja w pierwszej chwili myślałabym o tej wodzie, czy jakichś parchow nie dostane;) Ale podobno bez tylu turystów jest teraz lepsza?
    Co do nachalnie sprzedających obojętnie, czy róże, okulary słoneczne, czy parasolki, to mam dokładnie to samo zdanie, niech sobie sprzedają, ale bez nagabywania i zaczepienia, a już na jakikolwiek kontakt fizyczny reaguję agresją, nienawidze!
    Narobiłaś mi ochoty na Wenecję, szkoda, że nie mam juz urlopu (oprócz zaplanoeanego) już w tym roku.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.