Miłośnicy universum Jane Austen będą w siódmym niebie. Bo choć netflixowa wersja Dumy i Uprzedzenia zapowiada sie .ujowo, to niezawodne BBC wypuściło przeuroczą ekranizację książki The other Bennet sister, fantazję na temat ” co było dalej”. Serial ukaże się niedługo na HBO Max, ja zobaczyłam wcześniej dzięki znajomemu, który mieszka w UK.
Serial spowodował, że ponownie powróciłam myślami do Dumy i Uprzedzenia, skupiając się na wszystkich siostrach. Trudno się skoncentrować na powieści, kiedy ma się w głowie postaci z serialu z 1995 roku, gdzie Colin Firth pluska się w jeziorze. Ale. Każda z sióstr Bennet jest inna i teraz widzę dokładnie ich zalety i wady. Najstarsza Jane to piękność bez osobowości. Jest raczej nudna. Lizzy to ładna osóbka, której czar polega na ostrym języku i inteligencji. Najmłodsza Kitty to jeszcze głuptas, ciut starsza Lydia to impulsywna i rozbestwiona flirciara. A środkowa Mary jest chyba najgorzej potraktowana przez Austen. To dewotka, zaczytana w biblii, ponuraczka i introwertyczka.
Jane Austen celowo pokazała różne cechy i osobowości w siostrach i teraz wpadłam na myśl, że mogę je porównać do przyjaciółek z serialu Sex and the City. Jane to Charlotte, Lizzy to Carrie, Lydia to Samantha a Mary to chyba Miranda. Ale wracając do Mary. Jej historia zaczyna się w tym samym punkcie co książka. Matka wraca z kościoła i opowiada o nowym sąsiedzie, panu Bingley. Ale potem akcja ulega przyspieszeniu – wszystkie siostry Bennet wychodzą za mąż jedna po drugiej i choć Mary ma szansę na pana Collinsa, to jej matka wyraźnie zakazuje jej zachęcania go, mając pewność że to Lizzy go złapie.
Nie chcę Wam psuć przyjemności oglądania więc nie będzie żadnych spojlerów. Ale zastanówmy się – w okresie regencji nie było zbyt wiele czasu, by poznać konkretną osobę. Ile czasu spędził Bingley z Jane? O czym mieli szansę porozmawiać? Chyba to, czy wybranka bądź wybranek mają coś interesującego do powiedzenia, miało trzeciorzędne znaczenie. A przecież wystarczy czasem z kimś dłużej pobyć, by przekonać się, że piękna fasada może skrywać absolutną pustkę a interesująca osoba może nam ubarwić życie mimo swej mniej wyrazistej urody. Naprawdę cieszę się, że to właśnie Mary dostała szansę na to, by wyrwać się z Meryton i poszukać własnego miejsca w życiu w Londynie, jako gość państwa Gardiner, którzy w Dumie i uprzedzeniu byli pokazani jako wspaniali ludzie. I nie musiała się zmieniać – nie ma tu żadnej cudownej transformacji, metamorfozy, pozbycia się okularów czy specyficznego stylu bycia. Mary nauczy się, że bycie sobą jest najważniejsze i właśnie jej odmienność jest czymś, co ją wyróżnia wśród innych. Będzie scena z jeziorem 🙂 Będzie też scena z panią Bennet, która trochę pozwoli nam ją zrozumieć i może pożałować.
10 odcinków po 30 minut każdy, łykniecie w jeden dzień. Mam zamiar zobaczyć jeszcze raz. Ciekawostka – godpodynię Hill gra aktorka Lucy Briers, która w kultowej wersji Dumy i Uprzedzenia grała Mary.