Opactwo, które nie umiera czyli w Ballintubber Abbey

Po wizycie w Moore Hall (poprzedni post) postanowiłyśmy podjechać do położonego 10 min dalej Ballintubber Abbey. Głównie dlatego, że Pierce Brosnan brał tam ślub i chrzcił swoje dzieci, a skoro tak, to powinno to być wypasione miejsce. Nawet na zdjęcia na ich stronie internetowej nie spojrzałam, tylko doczytałam, że jest tam organizowane zwiedzanie z przewodnikiem. …

Czytaj dalej Opactwo, które nie umiera czyli w Ballintubber Abbey

Moore Hall

Kiedy pisałam posta o wizji księdza z Knock o zbudowaniu lotniska (tam na razie jest ściernisko, ale będzie lądowisko) to tak sobie myślałam, że na pewno trafi się okazja, by go zobaczyć. Przynajmniej od strony zewnętrzej. No i stało się, bo z koleżanka nie tylko blogową Ditą vel Kat, znalazłyśmy fajną miejscówkę w Milltown na …

Czytaj dalej Moore Hall

Wzmianka o Luxembourgu

Niestety nie poświęciłam Luxembourgowi tyle uwagi, ile powinnam. Nagromadziło mi się za dużo wyjazdów na raz i byłam po prostu zmęczona. Nie pamiętałam nawet, jaką akomodację zarezerwowałam. Nie sprawdziłam, jak dojechać z lotniska do centrum. Lot był o brutalnej szóstej rano, o trzeciej trzydzieści musiałam wyjechać z domu. Praktycznie cały weekend funkcjonowałam na pół gwizdka, …

Czytaj dalej Wzmianka o Luxembourgu

Malta

Wróciłam z bardzo gorącej Malty, gdzie spędziłam kilka dni służbowo, kilka prywatnie. Pierwszy raz odwiedziłam ten kraj dekadę temu, kiedy wino w restauracji kosztowało 0.70 euro, a woda 1 euro. Teraz lampka wina to 5-7 euro. Ceny są niższe niż irlandzkie, ale to już nie są istotne różnice. W Waletcie mnóstwo dźwigów i wszędzie się …

Czytaj dalej Malta