Ponownie o pracy ale bez alpak ;)

Ci, którzy nie czytali mojego poprzedniego postu, do niego odsyłam najpierw, bo to jest część druga.
Ci którzy czytali, pewnie pamiętają, że po ogromnych wahaniach przyjęłam pracę w innym hotelu, z powodu wyższego stanowiska i lepszych perspektyw. W poniedziałek wzięłam dzień urlopu, żeby pojechać do nowej pracy i pogadać z odchodzącą revenue manager. Przywitano mnie z honorami, pooprowadzano po hotelu, pokazano co i jak, i pożegnaliśmy się słowami: do zobaczenia w następny poniedziałek.

We wtorek przyjechałam do obecnej pracy, gdzie od razu zgarnięto mnie do biura HR, gdzie czekała wspomniana już w poprzednim poście Lisa i mój GM. Pełni nadziei, że może mi się w nowym miejscu nie podobało i że zmienię zdanie. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że wolałabym zostać tu gdzie jestem, ale chodzi mi o własny rozwój i perspektywy, tak, jak już zresztą mówiłam wcześniej. Na to mój GM powiedział, że został poproszony przez właścicieli, żeby przedłożyć mi pewną ofertę.

No i trochę mi szczęka opadła, bo oferta to zmiana stanowiska na Director of Revenue, do tego obietnica stopniowego wprowadzania mnie w zarządzanie nie tylko revenue z pokoi, ale całego hotelu, wgląd w finanse, przychody i rozchody, uczestniczenie w spotkaniach zarządu itp. Do tego właściciele mają dwie inne nieruchomości, które będa z czasem przekształcać w hotele, więc wtedy to przeniosło by się na całą grupę. Widzą we mnie przyszłość w firmie i chcą, żebym się w niej rozwijała. Oczywiście płaca miałaby być taka, jaką mi zaproponowano w tym nowym hotelu, na początek 😉

Co miałam zrobić? Zgodziłam się, po czym nastąpiły tańce koło stołu, obściskiwania się i ogólnie radość. Moje współpracownice z pracy ucieszone, i ogólnie wszystko fajnie, tylko wyobrażacie sobie, jak mi było niezmiernie głupio poinformować nowe miejsce pracy? Musiałam zadzwonić do trzech osób i się kajać, wszyscy nie kryli, że są rozczarowani i to bardzo. Nigdy czegoś tak nieprofesjonalnego nie zrobiłam, owszem, odrzuciłam sporo ofert pracy po tym, jak mi je zaproponowano, ale nie po tym, jak przyjęłam ofertę, jak odebrałam handover od poprzedniej osoby, i jak miałam zaczynać za parę dni. Zobaczymy, jak dalej pójdzie i co się będzie działo. Cyrografu na całe życie nie podpisuję, ale nowe doświadczenia i tytuł w CV na pewno popchną mnie do przodu wyżej, niż ten drugi hotel.

Mam nadzieję, że to już – na służszy czas – koniec dramy związanej z życiem zawodowym. Kolejne posty będą o bardziej przyjemnych rzeczach!

16 uwag do wpisu “Ponownie o pracy ale bez alpak ;)

  1. Dammar

    W nowej firmie jeszcze cie nie poznali, nie przyzwyczaili sie do twoje osoby, wiec nie odczuja za bardzo straty. Natomiast w obecnej firmie, znaja cie, Ty ich tez, na pewno odejscie byloby duzo trudniejsze. Podoba mi sie, ze doceniono twoja prace, ze stworzono warunki bys Ty mogla osiagac swoje cele a firma na tym korzystac.
    Fantastycznie, gratuluje !!!!

    Polubione przez 1 osoba

  2. Nup-kowa

    Rewelacja! Opadla mi szczeka! No takiego zakonczenia starej/rozpoczecia nowej pracy sie nie spodziewalam! Alez musza Cie doceniac! No i warto bylo przejsc tamte rozmowy, bo dostalas extra fuche! Ciesze sie, ogromnie! Troche szkoda, bo pewnie w tym niedoszlym miejscu bedziesz spalona… ale poki co zyskalas super szanse! No no no! Ja osobiscie sie ciesze dodatkowo, ze jestes Polka i nie bedziemy tam kojarzeni tylko z pijakami, bezdomnymi i wszelkim elementem, ale tez ze swietnymi pracownikami! 😀 choc jesli dobrze pamietam masz juz Irl obywatelstwo?

    Brawo! Brawo! Jaka nagrode sama dla siebie wybralas? Jak celebrujesz giga sukces? :)))

    Polubione przez 1 osoba

    1. Hej, dziekuje:) tak, mam juz od dawna obywatelstwo. No, pewnie jestem na czarnej liscie w tamtym miejscu ale znow bez przesady, to nie jest az tak wielka I znaczaca grupa, ten hotel w ktorym mialam pracowac to ich najlepsza nieruchomosc, reszta taka sobie. Mam wyrobione nazwisko w srodowisku wiec to mi snu z powiek nie bedzie spedzac:) nie celebruje nic specjalnie, potrzebny mi spokojny weekend po tym wszystkim;)

      Polubienie

  3. Ponownie congrats 🙂 Czy ja wiem czy to jest nieprofesjonalne…czasy sa tak niestabilne ze musimy podejmowac wazne decyzje migiem i rownie szybko je zmieniac. Nie sposob przy tym kogos nie rozczarowac i zasmucic. C’est la vie.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.